Index ¦ Archives ¦ Atom

Ujemny współczynnik załamania światła oraz kraniec wszechświata.

Dziś troche dywagacji fizycznych (moich ulubionych).

No może trochę przesadziłem z tą ujemnością :-)

Najpierw zapraszam na stronę teorii: tutaj. Po przeczytaniu dokładnym, zauważamy że współczynnik załamania musi być z zakresu<0;1>, bo inaczej coś (samo światło) mogło by mieć prędkość większą od prędkości światła. A to kłóci się z teorią względności.

Jednak w mojej głowie coś zaświtało. Było to kiedyś, właśnie na lekcji fizyki jeszcze w liceum, podczas to której, właśnie poruszaliśmy tematykę tego prawa.

Tak zacząłem sobie głośno myśleć: No tak, wszystkie ośrodki oprócz próżni będą "zatrzymywały" światło - no tak to logiczne - ale co z pewnym "abstrakcyjnym miejscem świata jakim jest **koniec wszechświata*.* Pamiętam jak mój nauczyciel fizyki uśmiechnął się (pozdrawiam serdecznie) i pogroził mi palcem, żebym tu takich ciężkich tematów nie poruszał.

Ja jednak dalej myślałem co by się działo na samym końcu wszechświata. W ogóle - co to jest ten kraniec (koniec) wszechświata. No na mój gust, takie miejsce gdzie dalej nic nie ma. Ta nasza "bańka wszechświata" musi być skończona. Abstrahując od natury tej bańki, którą chyba jakaś nieeuklidesowa geometria opisuje, ja założyłem jednak że to jest bańka.

I pomyślałem sobie, jaki tam musiał by być współczynnik załamania światła. Na pewno nie taki który powodował by "wzmocnienie" prędkości światła (czyli bodajże większy od 1), tylko musiał by być ujemny. Dzięki temu światło nie wyszło by poza "bańkę" odbijało by się jak od lustra, ale nie na zasadzie lustra, tylko pozornego przechodzenia "dalej". To nawet nie kłóci się nawet z takim nieeuklidesowym podejściem, jakiekolwiek ono by nie było.

Ale nie miałem się wtedy tym z nikim podzielić, aż do dziś, pomyślałem że opowiem, może ktoś się do tego odniesie, albo pokaże jakiś błąd w moim rozumowaniu :).

Takie to czasem nachodzą mnie przemyślenia. Nie wiem do czego praktycznie mogło by się to przydać. Może do próby wytworzenia takiego czegoś ;-) No nie wiem. Ale musiałem napisać i podzielić się z Wami.

Na koniec "disaklajmer". Wyżej tworzone dywagacje są przemyśleniami niefizycznymi, i proszę fizycznych purystów o wyrozumiałość  (np. o współczynnik załamania - jeśli go przedstawiam źle [w sensie wartosci liczbowych], to proszę nie krzyczeć. 

© Piotr Lemiesz.