Index ¦ Archives ¦ Atom

Sprzedaliśmy prywatność ?

2013-10-13 10.29.53 Tl;dr: tak, sprzedaliśmy - i warto o tym pamiętać i przeciwdziałać!

Problem jest poważny.

Internet, w swoim założeniu był czystą formą - połaczenie sieci do sieci.
Szybko okazało się że jego zaleta jest jego przekleństwem.

Przy dowolnym tworzeniu treści, i otwartych standardach - ilość treści przyrasta w masakrycznym tempie.

No i na to też znalazł się biznes. Dwóch chłopaków (tak mi sie wydaje), wpadli na pomysł na prosty algorytm wyszukiwarki. Nie wnikając w ocenianie "piękności" algorytmów - algorytm googla jest banalny w swojej prostocie: "zlicza linki" czyli relacje między wszystkimi stronami w internecie, i w efekcie mamy dokładną matematyczną mapę internetu.

Mapa jest dynamiczna, i ma wiele mądrych rzeczy co daje wrażenie że google potrafi "wszystko".

Jednak jak każdy biznes - jest nastawiony na zysk.

Ten zysk - przy darmowości samego core - trzeba wyciągać na wielu innych rzeczach.

Nie chcę tu ani oceniać, ani demonizować - taka jest natura interesów -> nie podoba się to nie korzystaj.

Co jednak z prywatnością?

No właśnie. Okazuje się że nasz profil matematyczny (i defacto chyba trochę behawioralny - ale wiem że to odważna implikacja) jest całkiem przyjemną sprawą. Można z niego wyliczyć: -jaką reklamę nam sprzedać, jakie wyniki są przez nas oczekiwane, a jakie nie. Po prostu zbieramy cały czas swoje cyfrowe DNA, dzięki któremu wirusy z informacyjnego świata cały czas próbują nas atakować.

Musicie wiedzieć, że to nie jest tak że to jest coś bezpośrednio złego. Przynajmniej w tej chwili. Póki co firmy nie oceniają merytorycznie ani ideologicznie naszego informacyjnego DNA; ono po prostu sobie istnieje.

Niechybnie jednak może zbliżyć się moment kiedy to stanie się niebezpieczne. Wystarczy odpowiednie prawo, które jakieś dogmatyczne społeczeństwo wymusi na biznesie - i możemy być w niebezpieczeństwie- nasze dane mogą być wykorzystane przeciwko nam.

Co gorsza, właścicielem tych danych nie jesteśmy my - to biznesy to trzymają.

Algorytmy cały czas działają.

Pamiętajcie - algorytmy zbierające dane, są cały czas wokoło nas. O ile dawniej nie było możliwości technicznych na wiele wiele aspektów śledzenia, wnioskowania, zbierania informacji.
Aktualnie - są.

Poczynając od masowego śledzenia przez agencje rządowe, a kończąc na właścicielach stron - chcących zarabiać jak najwięcej profilując swoją działalność pod konkretnego użytkownika i profil internauty.

Jeszcze nie ma tego momentu, gdzie algorytmy zaczną rządzić naszym życiem.
** Ale to nastanie.**

Już teraz - jesteśmy bąbelkowani - algorytmy i zastosowane rozwiązania zamykają nas w ograniczonych zasobach informacyjnych, część świadomie (jak grono znajomych na fejsbuku), część nieświadomie (jak wyniki wyszukiwania w wyszukiwarkach profilowane pod naszą charakterystykę).

Czy jest jakaś obrona?

Tak, ale jest trudna. Nie chcę podsyłać konkretnych rozwiązań, bo przeczytacie o tym na stronach wielu wielu mądrych ludzi. Ale bez świadomości że taka algorytmiczna cenzura i wielki brat istnieje - można wpaść w sidła własnej ignorancji...

© Piotr Lemiesz.