Index ¦ Archives ¦ Atom

Motywacja - po raz kolejny!

Więc,

Wiesz, różne pomysły nam latają w głowie, piszemy je tu sobie, myślimy nad tą naszą "firmą".

Chciałem przytoczyć ci jednak przykład z mojego życia.

Kiedyś idziemy z dziewczyną, z psem (nie naszym). Przechodziła sobie babcia, która mówi ''"jak ładny piesek"'', a później tak jakoś naturalnie przeszła do opowieści o swoim życiu. Tak opowiadała, opowiadała. Nawet ciekawie, jakieś fakty z życia jej, i ogólnie polski można było się dowiedzieć. Było to pouczające doświadczenie.

Wtedy nagle do głowy w trakcie rozmowy z moją dziewczyną o fajności takich pomysłów, razem doszliśmy do wniosku, że fajną rzeczą było by takie miejsce gdzie takie wspomnienia nie zginęłyby. Gdzie różni ludzie mogli by umieszczać swoje myśli itp.

Dla mnie jako informatyka, naturalną rzeczą stało się zrobienie prostej strony, ot, takiej jak ta. Na tej stronie można było by umieszczać historie. Czasem ludzie robili by to tylko dla siebie, a czasem dla "potomnych".

Ot, taki kolejny pomysł na biznesik.

Tak szerze mówiąc to chciałem nawet go opisać, bo czemu nie, ale miałem inne priorytety, wydawało mi się że akurat taki portal nie miał by wzięcia ze względu na bardzo osobiste niektóre wyznania, i na przykład pozorną niezrozumiałość różnego rodzaju opowiadań. Na dodatek przecież, na boga!, to są prywatne rzeczy, która "babcia" chciała by się tym dzielić z jakimś internetem.

Oczywiście mógłbyś tu kontrować, że wcale nie babcie by to wpisywały, tylko przeważnie potomkowie chcący to utrwalić.

Ale nie o tym mowa.

Chodzi mi o to, że gdzieś tydzień temu, a może wcześniej, patrze w tramwaju (bodajże nr "6") - jest reklama strony. Rozpoznałem to po charakterystycznym układzie www.cośtam.pl. Z zaciekawiem przyglądam się, a tam prosty plakat. Adres strony hmmm, niedokladnie pamietam "ogrodyzycia.pl", moze "ogdodywspomnien.pl" "rajskiewspomnienia.pl". Nie wiem dokladnie. Ale pod spodem rachityczny opis:

(będę tu wymyślał z głowy)

" Na naszej stronie znajdziesz miejsce gdzie będziesz mógł wpisać swoje lub kogoś z rodziny wspomienia, albo inne rzeczy warte opowiedzenia lub zapisania..."

''Cholera'' pomyślałem - tosz to mój pomysł. Wdrożony i reklamowany.

Ktoś wpadł na ten sam pomysł, jednak nie tylko rozprawiał o nim teoretycznie. Nie tylko trzymał go dla siebie.

Wziął, stworzył portal, i reklamuje to w sposób tradycyjny. I będzie na tym pomyśle zarabiał.

Dodam na koniec, że to już drugi raz takie coś odczuwam, że pomysły w mojej głowie są brane przez kogoś innego.

Też niedawno słucham radia - jakiegoś wrocławskiego: eski lub wrocławia, a tam mniejwiecej taki tekst:

"Informatycy z wrocławia, pobudzeni sukcesem portalu nasza-klasa.pl, którego jeden z właścicieli sprzedał swoje akcje za milion złotych, zaczynają wdrażać swoje pomysły. Już powstaje portal: blablabla, oraz blablabla, jak również portal działający jak odwrócona aukcja, pozwalający na przedstawienie oferty zlecenia czegoś, gdzie oferenci realizacji tej rzeczy składają swoje oferty np. coraz taniej".

I znowu to cholerne uczucie. O tym mówił mój prof. na studiach. Ze to jest przyszłość. System aukcyjny w drugą stronę.

Czyli dla przykładu:

  1. chce kupic komputer i pisze oferte: "Chce komputer za 2000 zł".
  2. dostaje 1. oferte: firma A mamy komputer za 1500 zł.
  3. Przychodzi firma B i składa oferte 1700 zł.
  4. Zaraz jednak dostaje komunikat: twoja oferta jest już o 200 zł za droga.
  5. To patrzy jak tu obnizyc cene, i daje jednak oferte 1400 zł
  6. (zauważ że już oszczedzilem 600 zł na tej ofercie)
  7. Przychodzi firma C....
  8. i tak dalej

W efekcie otrzymuje najniższą z możliwych ofert.

Takie coś gdyby wdrożyć i jakoś rozpowszechnić, to jesteś drugim allegro, czyli miliardy złotych. I ja te miliardy miałem w rozumie, wiedząc o tym. To nic że na tym wykładzie było dużo osób kiedy ten profesor mowil ze to jest super pomysl. Bo inni ludzie nie widzieli wartosci tego. Ja tą wartość miałem w rozumie...

Jednak niestety wartosc ta w moim rozumie, szybko sie zdewaluowała, bo ktoś inny to wdrożył i zastosował. I na niego czeka ten milion.

Jak to napisał jeden gość na swoim blogu:

  • te wyżej wymienone pomysły (wspomnienia, i odwrócone aukcje), upiekły swój tort w ogromnej cukierni naszego wolnego rynku. Niestety, torta ze składników dostepnych na rynku da się tylko RAZ upiec. Nastepnym razem wychodzą zakalce.

'''''Zatem puentując ten przydługawy elaborat:'''''

Chcę motywować tym tekstem nas do działania. Do działania które będą widoczne, do działania które będą dawały efekty, w postaci zmiany rynku, w postaci "pieczenia torta".

Nie mówie że wiem jak powinniśmy działać, nie wiem czy będzie to zakończone sukcesem. Jestem tylko człowiekiem.

To tyle.

© Piotr Lemiesz.