Index ¦ Archives ¦ Atom

Jak zrobić upgrade windows vista?

Wczoraj, miałem okazję zupgrejdować windows wista. Tak wbrew pozorom posiadam windowsa. Zostałem zmuszony do jego kupna wraz z kupnem sprzętu.

Ejemplo de software privativo Inutil
Image by Sonicraver via Flickr

Okazało się że można za darmo dostać upgrade, co też zamówiłem. Dostałem płytkę, instrukcję instalacji, stricker.

Instrukcja nie jest po polsku!

W instrukcji bardzo ciekawie oczywiście, po chińsku, algiersku, etiopsku - ale broń cię boże po polsku, opisane co możemy zrobić z tą płytką.

Wbrew pozorom, możemy dzięki niej mieć nowszego windowsa. Opis sugeruje dwie możliwości: upgrade albo fresh install.

Jaka jest różnica pomiędzy "upgrade existing" a "fresh install?"

Oczywiście nawet najmniejszym słowem nie wspomniane która opcja co powoduje oprócz pełnej utraty danych dla fresh installu.

To tak jakby kelner podszedł i przedstawił ofertę:

dostaniesz albo przetrawione, albo świeże efekty przetrawienia przez gigantozaura.

Ja oczywiście wiem czym się te opcję różnią (wypełnieniem rejestru za przeproszeniem), ale Zwykly User, to wątpię czy ma pojęcie dlaczego akurat powinien zrobić fresh installa - bo to jedynie słuszne rozwiązanie.

Sam upgrade.

No ale abstrahując od dylematów, wróćmy do instalacji. Najpierw oczywiście zbackupowałem dane, grzecznie pożegnałem się z moim linuksem - bo bałem się że już go więcej nie zobaczę. Wrzuciłem płyte upgrejdującą. Sam upgrade, standardowo i grzecznie przeprowadzony, został puszczony przeze mnie na noc, i odebrany rano, więc nie wiem co tam sie działo i jakimi wspaniałymi reklamami zostałem uraczony.

Z rana wpisałem product key, i z uśmiechem dostałem nowego windowsa. Ja wybrałem opcję instalacji upgrade, bo nie chciało mi się robić fresh instala, z jego wszystkimi reperkusjami, typu tysiąc antywirusów, i innych mało ciekawych czynności.

Happy to Use Computer Software
Image by Old Shoe Woman via Flickr

Zajechało mi MBR!

Upgrejd oczywiście bez najmniejszych skrupułów zajechał mi MBR, bo i po co miałby się pytać, nie? Na szczęście livecd ubuntu + chroot + grub-install /dev/sda pomógł bezproblemowo. Jednak utwierdziło mnie jeszcze głębiej, że generalnie M$ ma mnie głęboko w poważaniu.

Na szczęście żadne dane nie wyparowały nie licząc mojego MBRa!

Jaka jest różnica?

Czy odczułem jakąś różnicę? Nie wiem, nie uzywam M$ więc nie mam pojęcia, prawdopodobnie coś tam się zmieniło. Mam nadzieje że na lepsze.

Ja jednak wrócę do linuksa :-)

Reblog this post [with Zemanta]

© Piotr Lemiesz.