Index ¦ Archives ¦ Atom

Free the Knowledge! czyli rzecz o ściąganiu.

Ściąganie.

W radiu, ostatnio wracając z pracy, słyszałem dyskusje na temat ściągania. Było to coś związanego z wyciekiem informacji, czy tam testów gimnazjalnych do gimnazjalistów. Pan w radiu coś tam próbował zamydlać statystykami, i wypowiedziami bezstronnymi. A dzis napiszę co ja o tym myślę.

Skąd się wogole bierze ściąganie?

Nie wiem czy ktokolwiek takie pytanie sobie zadaje. Wynika ono z tego, że wiele testów opiera się nie na tym żeby sprawdzać wiedzę. Testy opierają się na sprawdzeniu czy dana osoba zakuła jakiś zadany zbiór danych. Czy jest w stanie tak wyciągnąć potrzebne informacje z mózgu, żeby ten dany test napisać w sposób jaki jest oczekiwany.

Niestety, przeszedłem przez wiele testów, przez wiele sprawdzianów, egzaminów. W mojej głowie nie została żadna ciekawa wiedza na temat tego co mnie albo nie interesowało, albo było zbiorami niezbyt interesujących informacji.

Czy zatem ściąganie jest złe ?

Uważam, że gdyby testy były inne, rozwijające kreatywność, sprawdzające umiejętność wykorzystania zewnętrznych źródeł wiedzy, wtedy ściągania by nie było, bo by się nie dało nic ściągnąć. Bo czy wtedy załóżmy inżynier który projektuje most, musi pamiętać że beton ma taką wytrzymałość, albo informatyk musi wiedzieć że wyznacznik drugiego stopnia z macierzy się liczy tak i tak? Nie. Może otworzyć źródło takiej informacji i użyć go.

Czyli testy są bez sensu?

Jeśli by brnąc mocno dalej - to owszem. Ale nie zapędzajmy się, tylko zastanówmy się po co są wyniki potrzebne z tego nieszczęsnego sprawdzianu gimnazjalnego? Ano po to, żeby określić kolejność przyjmowania do szkoły. Cały zatem test jest tylko po to zeby skategoryzować człowieka.

Co można na to poradzić?

Zmienić podejście z egzekwującego wiedzę, na podejście kreatywnego. Mamy wory wiedzy, i powinniśmy uczyć jak z nich korzystać w celu tworzenia nowej wiedzy, lub jej praktycznego wykorzystania. I z tego mogły by być testy.

To tak samo jak ściąganie z internetu plików, jest wór wiedzy, i powinna być wolność z niego korzystania. W szczególności za darmo. Każdy program to ciąg 0 i 1 i jesli by to zamienić na system 10-tny to będzie to liczba. Jak można kazać uczyć się liczb, albo powiedzieć: ta liczba jest moja, albo twoja. Ona po prostu jest. Jeśli ktoś umie wymyślić fajną liczbę, i z niej korzystać, to fajnie, ale nie powinno sie zabraniać korzystać z wiedzy.

A tak wyglądają współczesne testy, zabiera się wiedzę, i każe ją pamietać.

© Piotr Lemiesz.