Index ¦ Archives ¦ Atom

Czy głosy na wyborach powinno dać się kupić?

Kupowanie głosów - tak czy nie?

[caption id="attachment_694" align="aligncenter" width="300" caption="foto via flickr"]image0[/caption]

Korupcja w swojej czystej formie, w żaden sposób nie jest dopuszczalna.

Współcześni politycy kupują głosy.

Jakkolwiek dziwnie to brzmi, to tak właśnie jest. Co gorsza, kupują te głosy za pieniądze z podatków, czyli ty i ja płacimy za te głosy. I czym bardziej popularna partia, tym bardziej na nią płacimy.

Partie dostają subwencje z budżetu państwa na swoje działania. Te pieniądze idą również na marketing polityczny.

Bez marketingu daleko nie zajdziemy.

Wszelkie działania zmierzające do tego żebyś słyszał o jakiejś partii, o konkretnej osobie to zwykły, elementarny marketing. Tak samo jak pepsi-kole się reklamuje, tak samo reklamują się osoby w polityce.

Czy słyszałeś kiedyś o partii przyjaciół Gutka Kropka ? Ja też nie. A to dlatego że nie mają pieniędzy i nie marketingują się w żaden sposób.

Duże partie mają tego świadomość, i dysponując dużymi środkami, pchają mnóstwo pieniędzy i mają efekty: bilbordy, reklamy w gazetach, wzmianki w telewizji. To wszystko efekt pieniędzy które wkładają partie polityczne.

Efekt pośrednika - czyli czemu nie powinno być możliwe bezpośrednie przekazanie pieniędzy wyborcy?

Konieczny jest niestety pośrednik w postaci marketingu, informacji, ściemniania. Nawet za grube pieniądze. Nawet gdyby dało się policzyć ile pieniędzy kosztuje jeden głos, to nie wskazane żeby dostawał tego wyborca.

Dlaczego? Chodzi o efekt domina. Partia jest popularna -> ma pieniądze -> daje pieniądze -> staje się jeszcze popularniejsza -> daje jeszcze więcej pieniedzy.

Na końcu tego domina mamy jedną partię trzymającą pełnie władzy, bo inne partie mniej popularne, i mające mniej pieniędzy dają mniej wyborcom, i w końcu bankrutują, a u władzy ciągle jest jedna partia i patologia rodzi się bardzo szybko. A patologii nie chcemy.

Dlatego konieczny jest pośrednik (w postaci tego marketingu), który jest swoistym katalizatorem i zatrzymuje tą reakcję łańcuchową, zwracając uwagę wyborcy w jakimś stopniu na poglądy danej partii i jej realne działania. Bez tego pośrednika liczyły by się tylko pieniądze.

Dobrze że nie wolno kupować głosów.

Tak, dzięki temu, partie mają bat nad głową w postaci niepojawienia się na następnej kadencji, a my nie mamy zagrożenia patologią.

Aczkolwiek pamiętajmy: partie wydają mnóstwo pieniędzy na twój głos, chociaż ty nic z tego nie masz.

© Piotr Lemiesz.