Książka kupiona na wyprzedaży, za jakieś marne grosze. Warta swojej ceny :-)
Książkę można opisać jako poradnik dla świeżo skazanych i uwięzionych dyrektorów generalnych. Opisane rzeczowo i humorystycznie. W rzeczywistości jest to bardzo przyjemna książka wyśmiewająca ten poziom zarządzania, jakim jest dyrektor generalny dużej korporacji – przedstawiająca takie osoby jako wysoce nieuczciwych, wyrachowanych biznesmenów.
Przez rodziały śmiejemy się z tego, że dyrektor generalny zapuszkowany, i tak dalej brnie w ten sam styl życia, w to samo bagno, i zaprowadza to go w finale dokładnie w ten sam punkt.
Ale nie będę spojlerował, zachęcam do przeczytania.
Swoją drogą powiększam sobie statystyki, bo bardzo cieniutka książeczka, którą dosłowanie w dwa dni wciągnąłem – ale kto mówił że mam przeczytać 48 encyklopedii ?
Witaj!