O co chodzi z tą „niezależnością finansową” ?
Chodzi o to aby zmienić myślenie, które większości z nas wpajali nam nasi rodzice. Typowy schemat to: ” synu/córko ucz się pilnie abyś mogła dostać dobrą prace”. Wszystko niby ok, niestety w ustroju kapitalistycznym, wygrywają Ci, którzy pracują dla siebie a nie dla kogoś. Będąc zwykłym pracownikiem w firmie cały czas pracujemy na bogactwo właściciela – to on zbiera większość wpływów. My dostajemy mniejszy lub większy kawałek tego co dla kogoś zarobimy. W pewnym momencie właściciel sprzedaje firmę albo po prostu komuś się przestaliśmy podobać i nie ma nas – nasze zaangażowanie, wkład włożony w firmę nie ma znaczenia.
Jak więc zabezpieczyć się przed takim finałem ? Zamiast pracować u kogoś spróbujmy zrobić coś na własną rękę. Nie próbujmy być najmądrzejsi tylko zacznijmy zatrudniać mądrych ludzi …
Ja też byłem pogrążony w schemacie pracy na etacie. Wydawało mi się, iż wystarczy być dobrym w swojej dziedzinie i wtedy jakaś ciekawa i dobrze płatna praca zapewni mi dostatek i dobre perspektywy na przyszłość. Jednak kiedyś wpadła mi w ręce pewna książka, która spowodowała zmianę mojego myślenia.
Nie zrobimy biznesu dopóki nie zaczniemy myśleć, że to jest to co chcemy robić i mieć świadomość, iż praca na etacie na dłuższą metę nie prowadzi nas do niczego dobrego.
Książka o której mówię nie sprawi, iż zostaniecie bogaci. Nie sprawi, że nagle zostaniecie właścicielami firm. Natomiast na pewno postara się zmienić wasze podejście i gwarantuje, iż po jej przeczytaniu coś się w Was zmieni. Zaczniecie myśleć: „Rzeczywiście ten etat to kiepska przyszłość”, „Może to co robie w firmie mógłbym robić jako firma jednoosobowa?”.
Proponuje odżałować i kupić normalną drukowaną wersję. W chwilach zwątpienia i chęci powrotu do „ciepłego” etatu i powrócenia na stare tory myślowe zawsze będzie można do niej zerknąć i pobrać motywację do działania na własny rachunek.
Przyznam bez bicia – nie jestem jeszcze biznesmenem. Natomiast mocno w tym temacie działam i wiem jedno – chce pracować na własny rachunek. Etat to nie jest to co tygryski lubią najbardziej ;)
czuwaj !
–
Od PL: Kolejny wpis gościnny Roberta, dziękuję!
Książkę też jakiś czas temu czytałem, inspiruje do myślenia i podejścia do życia. Trochę za bardzo realia amerykańskie tam są, ale generalnie Warto!
Witaj!


