Słowem wstępu
Istnieje mnóstwo metod na schudnięcie. Farmakologiczne, ćwiczeniami fizycznymi, zmianą diet. Ja nie będę wgłebiał się w nie, ani też doradzał Tobie którą powinieneś zastosować. Po pierwsze – nie jestem lekarzem ani specjalistą, po drugie – każdy musi znaleźć swoją drogę.
Ja za to opiszę własne doświadczenia – które i Tobie mogą się przydać.
Zatem, w swoim życiu dokładnie dwa razy chudłem dzięki zastosowaniu prostych bardzo zabiegów. Chudłem około 10 kilogramów do wagi optymalnej, później jakoś tak życie się ułożyło – że kończyłem stwosowanie niżej opsianych metod.
Pracuj od rana do wieczora.
Jeden posiłek dziennie.
Oto metoda numer jeden. Prawdopodobnie słyszeliście że powinno jeść się 5 posiłków dziennie, a może więcej a może mniej. Prawda jest taka, że to nie ilość posiłków dziennie ma znaczenie a ilość dostarczanych kalorii.
Moje jedzenie jednego posiłku dziennie było spowodowane studenckim + pracowniczym trybem zycia, gdzie nie miałem właściwie czasu na jedzenie, i tylko na kolację jadłem obiady. Pełne wartościowe obiady!. Bez żadnych ograniczeń ilościowych. Przez resztę dnia wypijałem kubusie, dużo wody – i raz na jakiś czas drożdżówkę (moje uzależnienie).
Dzięki temu wszystkiemu dostarczałem odpowiednich wartości odżywczych (obiady były dobre i zróżnicowane), ale w ilościach bardzo małych (pewnie 1/3 dziennej potrzeby). Organizm dzięki temu spalał tłuszcze i zasoby, i schudłem, około 10 kg w 3 miesiące.
Ta metoda ma jedną zasadniczą wadę – trzeba umieć radzić sobie z głodem. Organizm podczas takiego trybu życia, często wyzwala głód – a na początku wiąże się to jeszcze z sokami trawiennymi i tym śmiesznym uczuciem w żołądku. Jak sobie radzić z głodem ? Na to ci nie odpowiem – ja po prostu radziłem sobie z nim siłą woli i brakiem czasu na myślenie o głodzie oraz zapiciem go wodą.
Idź do wojska!
Uregulowany tryb życia i wyważone posiłki – oto cała tajemnica.
Drugi okres chudnięcia, to pobyt w wojsku. Wbrew pozorom wcale nie dlatego że w wojsku byłem zagładzany czy coś takiego. Schudłem tam znowu 10 kilo do optymalnej wagi w czasie około 3 miesięcy, czyli podobnie jak pierwszą metodą.
Jedzenie było wyśmienite i w dobrych ilościach. Nigdy nie czułem głodu, a wręcz potrafiłem jeśli nadarzyła się okazja kupić i zjeść drożdżówkę („maj preszes”) lub batonika.
Zatem gdzie jest tajemnica schudnięcia w wojsku?
To uregulowany do bólu tryb życia, oraz umiarkowane ćwiczenia fizyczne. Koniec. Żadne tam tajności, czy inne katorgi.
Uregulowany tryb życia to: spanie w określonych godzinach, jogging i ćwiczenia o określonych porach dnia, wyważone, smaczne, i zróżnicowane posiłki z dokładnością do 10 minut.
Wszystko to przynosi doskonałę efekty dla organizmu. Metabolizm jedzie na idealnym poziomie, mózg funkcjonuje doskonale – waga ciała spada.
Co do wad? To raczej zaleta – ale po prostu w życiu poza wojskiem trudno sobie takie nawyki i taką precyzje wyrobić. Bo a to nie mamy czasu na zrobienie obiadu, albo zrobimy go każdego dnia o innej porze, a to śpimy czasem mało, czasem dużo, a to koniec końców obiadamy się o jakiś nienormalnych porach i jednym słowem rozregulowujemy nasz wewnętrzny „komputer” i tyjemy.
Tymi dwoma metodami schudłem już dwa razy z wagi nieoptymalnej (może nie byłem otyły) do bardzo dobrej wagi, gdzie moja forma i wygląd był idealny.
Podsumowanie
Nie myślcie że ciągle stotsuje wyżej opisane metody. Nie są one proste, lub wręcz jak w przypadku „uregulowanego do bólu” trybu życia – awykonalne. Lecz stosowałem je – co ważne SPRAWDZIŁY SIĘ W 100%. Więc mogę je z pełnym sercem polecić.
Zatem, bardzo skrótowo oto rzeczy, które warto mieć w pamięci i stosować, a dzięki temu prosto można schudnąć:
- mniej jeść (nie żreć) – to pierwsza i najprostsza metoda która powoduje że dostarczając mniej kalorii, organizm będzie spalał swoje zapasy, oczywiście bez przesady
- jeść dobrze – czyli zróżnicowaną i wyważoną dietę – wydaje mi się że najlepiej pytać o to specjaliste – bo ja bym doradzał drożdżówki!
- uregulować sobie zegar wewnętrzny – odpowiednimi porami posiłków, spania i wszystkiego co możliwe – oczywiście w stopniu w jakim jest to możliwe
- ćwiczyć – czyli umiarkowana aktywność fizyczna jest bardzo ważna, i tu nie ma znaczenia co to jest: spacery, bieganie, „pakowanie na siłownia, i nie ma lipy”, basen, czy po prostu bardzo wydajne granie na kinekcie
- umieć walczyć z głodem – zaprzyjaźnić się znim – dzięki czemu to uczucie nie będzie powodowało sięgania po przekąski czy jedzenia, a po prostu będzie czymś normalnym – a zaufajcie mi – po pewnym czasie, po prostu nie zwraca się na to uwagi
Mam nadzieje że moje porady okażą się choć trochę pomocne. Pamiętajcie też - proces chudnięcia nie jest prosty – i można sobie zrobić krzywdę – poczynając od zdrowotnej aż po tycie zamiast chudnięcia, jeśli zrobi się coś nieprofesjonalnie lub bez rozwagi.
Także uważajcie na siebie i nie bójcie sie zapytać specjalisty lub lekarza czy wszystko jest w porządku, albo jaką metodę przyjąć, dzięki czemu będziecie bezpieczni i zadowoleni.
Witaj!