Jak przyśpieszyć stronę internetową?

Po prostu wystarczy ją przepisać od nowa w lepszej technologi :-) – dobrze, koniec żartu.

Usunięcie użytkowników jako sposób zmniejszenia bazy, i jej przyśpieszenia.

Zatem – nie jest to stricte metoda na przyśpieszenie wprost, a jedynie obserwacja pewnego działania serwisu allegro.pl.

Zatem, zacznijmy w końcu…

Pewnego dnia dostałem maila od allegro, że ze względów bezpieczeństwa, proszą o zmianę hasła, a jeśli po pewnym czasie tego nie zrobię, to zostanie ono zablokowane = zmienione zostanie automatycznie hasło.

Wydaje się to całkiem uzasadnione działanie.

Jednak…

Moje hasło nie było niebezpieczne, jego md5 nigdzie w internecie nie znalazłem, i wydaje mi się, że raczej nikomu nie chciało by się tego szukać, bo po 3 strzałach i tak by zablokowało.

Moim zdaniem, po prostu ktoś chciał pozbyć się użytkowników. Ta metoda, w prosty sposób to umożliwiła. Osoby które mają konta, i aktywnie z nich korzystają, szybko zastosują tą metodę, jednak sztuczne konta, i inne dziwne sytuacje, spowodują, że konto zostanie zablokowane, a ich „lewy” właściciel straci je bezpowrotnie (nie mając dostępu do maila albo nie uzupełniając różnych pomocnych pól).

W lini prostej prowadzi to do lekkiego wyczyszczenia bazy danych

Przy dużych bazach, gdzie można lekko przyśpieszyć, i wyczyścić miejsca – a co najważniejsze oczyścić sobie serwis z „trefnych kont” takie działanie jest uzasadnione.

Nie jestem DBA (database administrator) żebym umiał powiedzieć czy rzeczywiście wyczyszczenie na przykład 20% bazy danych ją w jakikolwiek sposób odciąży, ale zacna to metoda, i jeśli chcesz trochę przeczyścić się z użytkowników, to wystarczy zastosować ten scenariusz.

Oczywiście, nie zdarzy się to w wielu przypadkach, i niesie to za sobą różne reperkusje – komuś aktywnemu zablokuje to konto – ale można przecież się na to zabezpieczyć, na przykład obwarowując się różnymi warunkami, na wybór osób do zablokowania.

Jednak, metoda warta zauważenia, i może kiedyś w przyszłości do zastosowania.

Kwiecień 1, 2010

Ciekawostki, Dywagacje

4 comments

Czemu trzeba ulepszać zakupy?

Zakupy – to co niektórzy kochają, a inni nienawidzą. Czasem potrafi to być rodzinną tradycją – spędzanie mnóstwa czasu w supermarketach.

Niestety okazuje się – jeśli w jakimś miejscu jest tanio, to dużo osób stwierdzi że warto tam kupować, przy kasach zrobią się kolejki i w samych kolejkach stracisz mnóstwo czasu. Nie będę tu nawet wspominał, że jeśli jesteś w dużym w sklepie, gdzie jest mydło i powidło, to łatwo skusić się na jakąś chwilową „promocję” czy zachciankę, tracąc przy tym całą pozornie zaoszczędzoną kwote na zakupach które mieliśmy tam taniej zrobić.

Oto wytrychy które warto stosować:

1. Kupuj w sklepach przydomowych.

Aby nie tracić czasu na dojazdy – można kupować w nieobleganych sklepach przydomowych. Tak wiem, czasem jest tam znacznie drożej – ale zastanów się, czy dojazd jest darmowy? Czy potencjalnie niepotrzebne zakupy („przecież ta dmuchana stolnica kosztuje tylko 4,99″) nie będą droższe niż różnica ceny?

2. Zwróć uwagę na obsługę i kolejki.

Warto też mieć na uwadze standard obsługi i ilość klientów w sklepach których robisz zakupy, bo czasem jest tak duży, że nic nie zyskamy czasowo jeśli w tak zwanej „7kropce” siedzi jeden znudzony kasjer, kasujący 30 ludzi kupujących po 1 piwie i szukających żółtych pieniędzy.

3. Kupuj w renomowanych sklepach.

Na pewno znasz w swojej okolicy taki sklep, gdzie sama nazwa mówi za siebie. „Tam na pewno jest drożej” – pomyślisz. Tak, jest drożej, ale tak samo pomyślą inni ludzie, i tam nie pojadą. Oznacza to, że będzie na Ciebie czekać, cisza spokój, profesjonalna i szybka obsługa – a co dosyć istotne, brak kolejek przy kasach.
Oprócz tego ciekawsze towary, czasem takie dzięki którym możesz sobie zrobić nagrodę – a nie niepotrzebny prezent.

No i stało się, jesteś w supermarkecie. Co teraz?

4. W hipermarketach kupuj w odpowiednich godzinach.

Po pierwsze najlepiej być w godzinach kiedy ludzie są w pracy, lub na jakiś czas przed końcem zmian (13.30 – 14.30), bo wtedy nie ma ludzi etatowych, jak i tych nie pracujących jest troche mniej. Warto również wylądować przed zamknięciem sklepu, bo wtedy też mało ludzi w sklepach – ale to też zależy, bo i kasjerów może być mniej.

5. Znajdź najlepszą kolejkę

Przydatna jest również odpowiednia metoda podchodzenia do kasy. Jeśli nie jesteś mistrzem zen, i nie masz stalowej cierpliwości, przejdź wzdłuż lini kas. Oczywiście nie po to aby ćwiczyć mięśnie i stawy przed staniem w najdłuższej kolejce, tylko w bardzo konkretnych celach.

  • Po pierwsze – zobaczysz jak „rozkładają się” kolejki. Czasem bywa tak, że w jednym skupisku są długie kolejki, a z całkiem drugiej strony nie ma nikogo.
  • Przemykając chyłkiem, wystarczy popatrzeć, czy nie idzie kasjerka z ochroniarzem w kierunku kas. Może to oznaczać że za chwile jakaś kasa się otworzy, i to ty możesz być na jej początku. Stosując tą metodę supermarketowego ninja, można trochę oszczędzić czasu i zdrowia na staniu w tych durnych kolejkach.
  • Nie zapomnij popatrzeć na współstaczy i ich wózki. Czasem cały koszyk wody to wklepanie jednego kodu, a czasem malutki koszyczek wypełniony po brzegi różnymi rodzajami lizaków to 40 różnych produktów z których połowa nie ma kodu.

6. Parkuj przy wyjściu.

Ta porada może wydać się trywialna, ale jeśli sklep ma wejścia i wyjścia w różnych miejscach, parkuj bliżej wyjścia. Mniej ludzi tam parkuje, bo wydaje im się że to dalej. Ale przecież wychodząc ze sklepu, odstając już swoje w kolejce, na pewno nie będzie ci się chciało jeszcze drałować do wejścia przez cały sklep. A kiedy jesteś „wypoczęty” i pozytywnie nastawiony wchodząc, możesz kawałek się przejść.

Bonus – metoda 7 – Kupuj przez internet!

Niektóre supermarkety (jest ich coraz więcej) proponują zakupy przez internet. Ty tylko wybierasz produkty, a ktoś przywozi je zapakowane do domu. Oszczędność czasu na pewno, może i pieniędzy – pomyśl: paliwo, stracony czas, niepotrzebne zakupy… To wszystko daje wymierny zysk!

Ułatw sobie zakupy tymi metodami!

Tak też, stosując te kilka metod, można zaoszczędzić czasu i/lub pieniędzy. Bo na prawde szkoda czasem życia stojąc kupę czasu, popychany od tyłu wóżkiem, a patrząc jak ktoś przed nami wykłóca się o cenę parówek, że są o grosz za drogie.

Autorem wpisu jest Jan Świst*

Po wczorajszej całodniowej eskapadzie w kierunku Sudetów, a jeszcze uprzedniejszym wysprzątaniu auta na cacy dzisiaj popołudniu podczas wysiadania z auta tknęła mnie myśl, gdy zobaczyłem, że efekt mojej pracy ma już słabą widoczność:

„Jak przywrócić efekt czystego auta bez specjalnej dodatkowej roboty?”

No i cóż…rozwiązanie przyszło jeszcze szybciej niż samo pytanie: dywaniki. To zabawne, jak niepozorne dywaniki mogą mieć wpływ na postrzeganie czystości samochodu. Jak sobie tak pomyśleć przez chwilę to przecież pierwsze miejsce na które kieruje swój wzrok pasażer to miejsce lądowania jego nogi. I patrzy na dywanik i o ile świadomie nie zwróci uwagi na to, że są czyste to z pewnością to zrobi, gdy takowych nie zastanie. Daje to niejako efekt pierwszego wrażenia – można by tu nawet podpiąć zasadę, że mężczyznę poznaje się po butach…

Z pewnością może mieć tu miejsce pewnego rodzaju nadużycie (albo podużycie – w końcu dywanik leży pod butem), jakkolwiek warto mieć to zawsze na uwadze, gdy potrzebujemy poprawić czystość wnętrza samochodu w sytuacji kryzysowej, np. przed spotkaniem z dziewczyną bądź teściową…

*Jan Świst - muzyk i biznesmen – człowiek który wie czego chce od życia. Specjalista od dochodów pasywnych. Porusza się w bardzo szerokiej tematyce, której przykładem jest chociażby powyższy artykuł.

Marzec 27, 2010

Ciekawostki

1 comment

I jak zrobić to tanio?

Jeśli mieszkasz w miejscu gdzie możesz skorzystać z węża z wodą żeby spłukać samochód, albo innej „darmowej” myjni, nie znasz problemu dużej ilości osób.

Bardzo dużo ludzi nie ma po prostu gdzie umyć za darmo samochodu i jest skazana na korzystanie z usług mycia samochodu.

Istnieje wiele typów myjni, poczynając od takich gdzie obsługa umyje i poodkurza, a kończąc na tych w których sam myjesz sobie samochód.
Każdy może umyć samochód względem swoich potrzeb, względem zasobności swojego portfela.
Ja jednak chciałem przedstawić, jak w płatnej samoobsługowej myjni ręcznej. zapłacić jak najmniej. Po prostu czasem nie chcesz wydawać majątku na „mycie, woskowanie itp.” tylko chcesz po prostu zmyć błoto/brud, przed pojechaniem do ukochanej/teściowej (*niepotrzebne skreślić).

Metodą na maksymalne stanienie mycia samochodu, jest specyficzne podejście do mycia samochodu i wykorzystania do tego myjni ręcznej.

Co potrzeba:

  • myjnia ręczna samoobsługowa. To taka myjnia typu gdzie podjeżdżasz samochodem, wrzucasz monety, i przez określony czas możesz korzystać z lecącej wody. Ma ona jednak znakomitą wadę. Czas działania na dany nominał. Czas goni tam nieubłaganie, i jeśli chcesz umyć dokładnie, różnymi sposobami, zostawisz tam majątek. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, na pewno znajdziesz w poblizu gdzieś taką myjnie.
  • monety niskich nominałów. Przeważnie „2zł”, ale jeśli da się „1zł” nie omieszkaj mieć kilka takich w kieszeni.

Tylko tyle potrzeba.

Jak myć?

  1. Przyjedź na myjnie, ewentualnie odczekaj swoje w kolejce – lecz jeśli wybierzesz dobrą porę, miejsce będzie na ciebie czekać.
  2. Wjedź na stanowisko. W tym momencie też warto odciągnąć wycieraczki, od szyb żeby móc myć całą szybę.
  3. Rozpoznaj dostępne narzędzia. Przeważnie jest to myjka wysokiego ciśnienia (pistolet), i myjka ze szczotką z niskim ciśnieniem.
  4. Rozpoznaj sposób działania myjni. Lepiej zrobić to teraz, niż gdy już będzie uciekał czas. Przeważnie działa to tak, że wrzucasz nominał, naciskasz odpowiedni przycisk. Warto też rozpatrzyć sposób poruszania się z narzędziami.
  5. Użyj szczotki jeszcze za nią nie płacąc. Jeśli ktoś przed tobą mył samochód – na pewno jest mokra i z płynem. Nie wrzucając pieniędzy, poszoruj tą szczotką felgi/kołpaki. Jeśli rozmazujesz brud, nie przejmuj się. Ważne jest aby rozpuścić brud, który później zmyjesz pistoletem. Jeszcze niewłączoną szczotką, możesz poszorować po największych brudach, nie warto jednak wykorzystywać tego do mycia całego samochodu, gdyż może być zapiaszczona. Za chwile, gdy włączysz płyn, umyjesz cały samochód.
  6. Zapłać i umyj szczotką cały samochód. Trzymając szczotkę w ręce. Wrzuć najmniejszy nominał (prawdopodobnie 2zł), i włącz coś typu „niskie ciśnienie woda z płynem”. Mycie szczotką, zacznij od dachu, szyb. Myj szybko, aczkolwiek dokładnie. Nie przejmuj się że coś piska (przypominając o wrzuceniu pieniędzy) ani ile czasu ci zostało. Postaraj się tylko, aby przejść wokoło całego samochodu, tak żeby woda z płynem z góry tez spływała na dół. Myj standardowo zniżając się coraz niżej. Jeśli jednak skończyły się pieniądze. Nie przejmuj się, że woda z płynem już nie leci. Masz sporo jej na samochodzie, wykorzystuj to myjąc samochód dalej. W tym momencie chodzi tylko o „wzruszenie brudu”, aby związał się on z płynem. Za chwile spłuczesz go pistoletem. Pamiętaj: czasem nie widać czy gdzieś jest umyte czy nie, bo spływa brudna woda z góry, dlatego staraj się to robić metodycznie raz przy razie, a samochód będzie czysty.
  7. Użyj pistoletu z wysokim ciśnieniem. Gdy już cały samochód „pomazany” jest wodą z płynem. Weź pistolet w rękę, i trzymając go, wrzuć kolejny najmniejszy nominał (kolejną 2zł) do automatu. Szybko, zmywaj pianę z wodą, zaczynając od dachu, szyb. Jednak ciśnienie pozwala generalnie na spłukiwanie całego na raz, więc wykorzystuj to spłukując i chodząc wkoło samochodu. Znowu nie przejmuj się że coś pika (przypominając o wrzuceniu pieniędzy). W najgorszym razie będziesz mieć spłukane szyby (a to najważniejsze), a reszta spłucze się sama pędem powietrza.

DLA ZAAWANSOWANYCH: spłukując pistoletem, można trzymać jednocześnie szczotkę, i jeśli gdzieś po spłukaniu wody z płynem jest „brudny kawałek”, można spłukując „domyć” szczotką. UWAGA: może pryskać. Wymaga to może troche treningu. Też węże od obu narzędzi (pistoletu i szczotki) mogą się wiązać, więc nie jest to może metoda na pierwszy raz.

W tym momencie powinieneś mieć dosyć czyste auto umyte za 4 zł. Metoda jest prosta, wykorzystuje po prostu na maksa dostępne narzędzia. Myjąc normalnie za 1×5 złotych zdążysz zmachać się szczotką, słysząc jak kończy ci sie czas i zaczniesz spłukiwać pistoletem. Przeważnie później będziesz chcieć dorzucić jeszcze trochę (2 lub 5) żeby móc normalnie skończyć myć, i cena całej zabawy zbliża się do najtańszych myjni automatycznych.