Oszustwa SMSowe.

Posted on 22nd Wrzesień 2010 in Ciekawostki, Dywagacje

Chciałem wygrać samochód.

Wysłałem SMS darmowy, bo myślałem że to wystarczy. Niestety nie wystarczyło.

Click here to read more.. »

comments: 1 » tags: , , ,

Twoj-pomysl.pl – pomysł na stronę

Posted on 2nd Wrzesień 2010 in Pomysły

Twoj-pomysl.pl

Wstęp

Twój pomysł, Inwencje.pl hmmm,

Jesteś mądry. Masz super pomysł. A tu co? Rzeczywistość cię przytłacza. Nikt nawet nie chce Cię wysłuchać. Rodzina się naśmiewa z twojego abstrakcyjnego, albo nierzeczywistego pomysłu. Jest jedno miejsce w sieci, gdzie możesz spotkać ludzi takich jak Ty, którzy postanowili podzielić się swoimi pomysłami.

Click here to read more.. »

comments: 0 » tags: , ,

„Bóg chce, żebyś był obrzydliwie bogaty” Paul Zane Pilzer #24/2010

Posted on 8th Czerwiec 2010 in Książki

Źródło książki

Znowu moja krótka półeczka książkowa. Kupiona dawno temu w jakiejś księgarni.

Powód wyboru akurat tej książki

Tak, wiem… tytuł jest straszny. Ale tematyka już mniej, stąd dlatego ją kupiłem. Było to jakiś czas temu. Teraz na moment przed oddaniem książki do biblioteki, przeczytałem jeszcze raz, żeby zanotować to co ciekawe.

Oprócz tego oczywiście chciałbym być obrzydliwie bogaty!

Treść książki w kilku słowach

Kilka ciekawych teorii i zdań na temat bogactwa, aktualnej ekonomi i różnych ciekawych powiązań. Generalnie autor rozprawia się z mitem „bogactwa” i podejścia wielu ludzi do tego, od skali mikro – czyli jednej osoby, w skali makro i mega – czyli zakład pracy, państwo.

Co Mi dała ta książka?

Po pierwsze pozytywnie nastawia do tego, że pomimo że zżeramy naturalne zasoby ziemi, to tak na prawdę wraz z upływem czasu, przesuwa się jednak „zapas” tych zasobów. „Zapas” to nie ilość, a subiektywna ilość. Dziś zużywamy samochodem x razy mniej paliwa niż jakiś czas temu, więc na dłużej starczy nam paliwa. I tym podobne.

Oprócz tego, po raz kolejny przeświadczyła mnie ta książka, że ciągle rozwijająca się technologia to ciągle otwarta karta w którą można wpisać swoje 3 zdania. Nie jest tak, że coś nas blokuje, że coś stoi na drodze przede mną – tylko ciężka praca i sukces.

Po raz kolejny też przeświadczyłem się jak ciekawym miejscem jest sfera finansowa świata, gdzie w pewnym abstrakcyjnym miejscu tworzone są pieniądze (banki), które wcale nie istnieją i tym podobne. Książka delikatnie i inteligentnie to przekazuje.

Polecam książkę, jako taki mały przerywnik, raczej jako wzmocnienie wiedzy, a nie jakąś motywację do czegokolwiek. Ja akurat lubię pogłębiać swoją wiedzę, więc książka mi się spodobała.

„No logo” Naomi Klein #8/2010

Posted on 19th Luty 2010 in Książki

Książka większego formatu. W kontekście oczywiście treści przekazywanych. Na okładce reklamowana jako „biblia alterglobalistów”.

Źródło: biblioteka publiczna. Przypadkowo znaleziona, później przypomniałem sobie że nawet tak nazywa się pokolenie „no logo”, więc postanowiłem przeczytać, pomimo że cienka nie jest.

Na początek cytat, trochę nawet mówiący o charakterze książki:

Teoria marketingu zajmuje się przede wszystkim sposobami zaszczepienia konsumentom fałszywych pragnień – nakłaniania nas do kupowania rzeczy, które są dla nas szkodliwe, zanieczyszczając planetę i zubażają nas duchowo.

Reklama jak powiedział kiedy  George Orwell to bełtanie kijem w wiadrze z pomyjami”

Sama książka traktuje problemy: no logo, no choice, no job. Czyli jak marketing, korporacje powodują poprzez swoje działania i chęć zysku wiele zjawisk społecznych. Poczynając od wyzysku ludzi w krajach trzeciego świata, aż po zwyczajne zabieranie nam wyboru przez duże supermarkety, które decydują na podstawie swojego „widzi mi się” ograniczają dostępność różnych produktów określonych firm.

Książka wnikliwie opisuje różne aspekty, które warto jest poznać. Nawet jeśli nie rusza cię to czy buty które nosisz, uszył chińczyk przymuszany do katorżniczej pracy, albo głodne dziecko w nielegalnej fabryce, warto wiedzieć, i poznać procesy.

Świadomość różnych procesów w otaczającym nas świecie, daje mi osobiście poczucie większego bezpieczeństwa i swojego miejsca w świecie, dzieki czemu potrafię świadomie i dogłębniej podejmować decyzję. Nie twierdze że jestem wielce tam oświeconym konsumentem, i za każdym razem kupując ciuchy (lub inne rzeczy) utożsamiam się z ucieśnionymi i kupuje z lokalnych fabryk. Czasem kupuje tam gdzie jest mi wygodniej/taniej/szybciej.

Jednak, gdy wiem, że pewne rzeczy dzieją się w związku z moim konsumpcjonizmem, staram się robić rzeczy aby jeszcze bardziej nie pogarszać świata.

Nie mam wygodnej recepty na rozwiązanie, i książka „No logo” wcale tej recepty nie daje. Opisuje różne działania, i organizację, ale pod względem teoretycznym. Praktycznej drogi nie wskazuje, bo na pewno taka relatywnie prosta metoda nie istnieje. Książka działa jak taki drogowskaz moralny w pewnych aspektach konsupcyjnych, i tak należy ją traktować.

Naprawdę warto ją przeczytać.