Jak być niewidzialnym w szkole, na studiach?
Wiele poradników mówi jak zmanipulować innych ludzi, żeby wyryć się w pamięci. Technika aktualizacji, odpowiednie pierwsze wrażenie i tak dalej.
Ciekawym tematem jednak jest, jak być niewidzialnym w szkole, na studiach. Może to być przydatne z różnych względów. A to akurat się nie nauczyłeś, a to temat który jest rozdrapywany – w ogóle cię nie interesuje.
Dzięki kilku prostym metodom, które zaraz przedstawię, niewidzialność stanie przed tobą otworem
- Siedź zawsze za kimś.
Prosta i skuteczna metoda na ukrycie swojego istnienia. Siedzenie w pierwszej ławce, to miejsca dla prymusów i ludzi z wiedzą. Taką osobę zawsze najłatwiej pokazać palcem, złapać na nią ostrość wypowiedzi. Gdy usiądziesz w takim miejscu że bezpośrednio nie widać cię ze „strzelnicy”, masz szanse nie zostać postrzelonym, chyba że rykoszetem… - Od razu druga metoda, uzupełnienie pierwszej nie siadaj w ostatnich rzędach. Tam tak samo łatwo jest złapać ostrość, tak samo jak w narożnikach.
- Nie patrz w oczy, w szczególności w krytycznym momencie.
Krytycznym momencie – na przykład gdy nauczyciel/wykładowca szuka kogoś do odpowiedzenia. Ale broń boże nie uciekaj w ostatniej chwili. Najlepiej cały czas ogniskować wzrok na zeszycie i coś niby notować. To dobrze świadczy. Jednak kiedy w ostatniej chwili uciekasz ze wzrokiem na supermarket za oknem, może świadczyć o tym, że jesteś nieobecny duchem i warto przywrócić cię do porządku. - Kaszel kung-fu.
Opanowanie lekkiego kaszlu, pseudo „gruźlika” to duża sztuka. Nie należy oczywiście kaszlu nadużywać, bo wtedy „zwracasz” na siebie uwagę. Jednak, gdy czasem w momencie poszukiwania jelenia, ty będziesz niedysponowany – było by nie ludzkie wyrywać ciebie do odpowiedzi, nie? - Ubieraj się „normalnie”.
Wyzywający strój, niecodzienne ozdoby, dziwna fryzura? Momentalnie stajesz się mocno widoczny. Oczywiście nie znaczy że masz ubierać się w barwy maskujące, a na twarzy masz się wysmarować błotem. Chodzi o to, żeby nie wyrywać się z tłumu swoim ubiorem, zachowaniem. - Nigdy nie daj zapamiętać swojego imienia, i nazwiska
Uzyskanie labelki, czyli posiadanie w pamięci wybierającego imienia i nazwiska ułatwia wskazanie Ciebie, nawet bezwiednie. Stąd lepiej nigdy się nie przedstawiać, być ile się da anonimowym, nawet w większej grupie współcierpiących na zajęciach. Dlaczego? Dzięki temu i inni cię nie wskażą jako potencjalną osobę do odpowiedzi. Oczywiście ta metoda nie sprawdza się na ludziach z darem wiązania twarzy/osoby z imieniem i nazwiskiem, bo one szybko zapamiętują. Jednak stosując poprzednie metody, można ciągle nie dać się zauważyć i być zapamiętanym.
Tymi kilkoma metodami, można schować się w tłumie, i przeczekać tam najgorsze czasy. Mi się udało trochę je powykorzystywać w ciężkich czasach – szczególnie studiów, gdzie natłok zajęć nie pozwalał być asem ze wszystkiego, i bywały zajęcia gdzie naprawdę nigdy nie byłem wezwany do odpowiedzenia na jakieś pytania, a osoby które nie stosowały się do tych prostych metod, co jakiś czas były wyrywane ze „snu zimowego” i się dały zapamiętać czasem niestety negatywnie.
Życzę powodzenia.
Witaj!
