Więc,
Wiesz, różne pomysły nam latają w głowie, piszemy je tu sobie, myślimy nad tą naszą „firmą”.
Chciałem przytoczyć ci jednak przykład z mojego życia.
"Błyskawica przecina wiosenny wiatr"
"Rewolucja® Jest Blisko!"
Więc,
Wiesz, różne pomysły nam latają w głowie, piszemy je tu sobie, myślimy nad tą naszą „firmą”.
Chciałem przytoczyć ci jednak przykład z mojego życia.
Półmetek. 26 książek na pół roku. Idealnie dopasowuje się do planu. Teraz już z górki, raczej uda mi się, a najwyżej, będę hakował krótkimi książkami :)
Wracając…
Źródło książkiZnowu kolejna książka z mojej półeczki. Kupiłem ją dawno dawno temu – teraz przeczytałem drugi raz.
Oczywiście tytuł – bo chciałem się dowiedzieć, kurcze – ja też chcę być bogaty.
A tak naprawdę – treść mnie zaciekawiła, szybki skaning w sklepie też przeszedł pozytywnie. Click here to read more.. »
Kolejny mój pomysł wykorzystany.
Niestety nie przeze mnie.
Tak. To ja wymyśliłem cyfrowy dzienniczek. Oczywiście nie wiedziałem, że idea tego była od samego początku, we wszystkich głowach osób związanych z komputerami. Przecież to jedno z piękniejszych rozwiązań idei internetu. Po prostu wystawienie cyfrowego dzienniczka przez internet. Rodzic ma na bieżąco wgląd co się dzieje, i jakie oceny się pojawiają.
Oprócz tego nauczyciel, może kontaktować się normalną metodą, a nie archaicznymi metodami – typu wywiadówka, czy inne dziwne karteczki z ocenami.
Rodzic może szybko reagować.
Moje przemyślenia wchodziły na te tematy, jak byłem jeszcze w szkole i później na studiach. Oczywiście miałem na myśli wszelkie aspekty takiego cyfrowego dziennika, jak bezpieczeństwo, odpowiednie zabezpieczenie danych, i pewną odhumanizowanie relacji międzyludzkich, sprowadzając je do suchych liczb reprezentujących oceny.
Myślałem również o rekrutacji – jak wspaniale by było, gdyby rekrutacja była przezroczysta – klarownie mówiąca – dostałeś się lub nie. Wymyślałem algorytmy jak zrobić to dobrze.
Nawet zastanawiałem się jak to wdrożyć, lekko zazdroszcząc różnym rozwiązaniom które się powiodły.
Aż tu nagle klamka zapadła. Okazało się że państwo wzięło to w swoje ręce, i teraz już to wszystko od przedszkolaka do studenta jest już w rękach cyfrowego potwora. Przynajmniej tu we Wrocławiu. Dużo z moich przemyśleń ktoś wdrożył w takim systemie, podobno jeszcze to nie do końca to co być powinno, ale idzie ku lepszemu.
Tylko w jednym celu. Pamiętaj – twoje nawet najgenialniejsze pomysły, przemyślenia można o kant stołu rozbić… Jeśli coś z nimi nie zrobisz, jeśli ich nie zrealizujesz. Myślisz, że jeśli bym uparcie coś w tym kierunku robił to bym to ja wdrażał ten system szkoły cyfrowej ? Wątpie, jednak może ktoś by to zauważył, moje działania… Może coś podobnego, coś nieodległego bym wdrażał i byłbym w tym specjalistą? A tak tylko gdybam, i marudzę.