16 książka, lekko wyprzedzająca plan. Ale od początku.
Źródło: lokalna biblioteka, powód: przypadkowo wybrana.
Książka gruba, trochę zajęło mi jej czytanie, ale wciągnęła akcja, i od połowy płynąłem ze stronami, przekładając je jak najszybciej.
Sama książka – kryminał, sensacja – w jednym zdaniu: kilka myśli o sztuce powiązane z niewyjaśnionymi śmierciami płócien. Tak, płótna umierają, bo płótnami w tej książce są ludzie, na których malarze malują obrazy hiperdramatyczne. No ale, dużo tu tłumaczenia, zachęcam do przeczytania.
Książka jest też fajnie napisana, żywe opisy, działają na wyobraźnie, a przepasanie kilku wątków w warkoczu akapitów, daje kopa do czytania dalej i szybciej, żeby dowiedzieć się co się stanie. W szczególności pod koniec, gdzie jest natłok akcji, natłok zdarzeń, i finalne wyjaśnienie tytułu/zagadki/przemyśleń autora.
Ja osobiście nie poczułem tam głębi oprócz takiej, że sztuka to pieniądze i nic więcej. Trochę to takie smutne, ale w wielu wielu przypadkach można by było właśnie powiązać wiele wiele rzeczy, że gdzie są pieniądze tam jest zainteresowanie.
15 książka. Plan ostro wyprzedzam - mamy 14 tydzień roku!
Źródło: biblioteka. Powód wyboru: przypadkowo.
Pomysł na książkę super – przygody abulika – zwykłego człowieczka, który na nic się nie chce zdecydować, ma marną pracę i życie bez celu i sensu. Żeby nie spojlerować – przygody są zacne, czasem zaskakujące.
Książkę bardzo przyjemnie się czyta, i szybko. Styl i porównania zwiewne, i moje ulubione opisy wszelkich myśli innych, które pochłaniam z przyjemnościami. Bohaterowie poruszają wiele ciekawych tematów filozoficznych – poczynając od polityki międzynarodowej, a kończąc na zagubionym sensie życia. Najśmieszniejsze jest zakończenie, gdzie jest słowo typu: chciałem wam właściwie przez tą książkę przekazać to i to, ale bez opisu mojego życia, nie było by to przez nikogo przeczytane. Takie zacne zakończenie, ale to warto przekonać się samemu.
Można też wczytać się w american dream, czyli coś co dla nas może być lekko odległe, a tu mamy na wyciągnięcie ręki, i można zobaczyć, że nie jest to tak do końca zrozumiałe i przyjemne. Ja bym to nazwał zwykłym konsumpcjonizmem, ale każdy ma prawo do własnych definicji.
Zatem książka ciekawa i warta przeczytania, a w szczególności że nie jest zbyt długa, więc wchodzi leciutko. Polecam
Wpadłem w szał czytania książek. Tą przeczytałem w 6 godzin. Ale zacznijmy od początku:
Źródło: biblioteka, wybrana przypadkowo przez moją żonę, wziąłem. Trochę mnie przerażało że to coś o współczesnej Anglii, i że coś o rodzinie królewskiej, ale nie ma co się odgórnie od razu zniechęcać, nie?
No i rzeczywiście, książka bardzo przyjemnie napisana, dobrze wchodzi (przypominam 6h). Opowiada o wyimaginowanym świecie – gdyby rząd, który pod pretekstem tworzenia wolności, tą wolność zabierała. Owszem, na przykład zamykanie wszystkich osób z problemami z agresją, nadwagą, wygórowanymi zachciankami w Strefie Zamkniętej, nie jest rozwiązaniem, ale tu po prostu ktoś takie coś zastosował w wyobraźni, i mieszkamy razem z Królową i jej rodziną (pozbawioną władzy) w takiej Strefie Zamknietęj i przeżywamy ich rozterki i problemy.
Z punktu widzenia nas – Polaków, przestaje być to takie śmieszne, bo trochę w takim właśnie ustroju mieliśmy okazję pomieszkać. Ja tylko kilka lat wczesnego dzieciństwa, ale z lekcji historii, i opowiadań rodziców, wiem, że może być to trochę odbierane jak nasz kochany PRL. Wieczna niepewność władzy i jej zachcianek, totalna inwigilacja (sprawdzanie dowodów tożsamości), i różne takie efekty specjalne, odbywające sie za kurtyną Stref zamknietych. U nas taką kurtyną była granica…
No, ale wracając do książki, happy end troche pozostawia niesmaku, ale ogólnie polecam przyjemną i ciekawą książkę do wciągnięcia :)
10 w tym roku. Książka przypadkowo wybrana w bibliotece publicznej.
Książkę przeczytałem bardzo szybko, wciągnęła mnie do reszty, treścią, formą, głębią. Na początku trochę styl: złamane akapity, rozeźlają, później dają taki smaczek, że aż się zastanawia, czemu akurat tutaj nastąpiło złamanie.
Sama książka, o zawodzie kata, o pierwszej tytułowej „kacicy”, ale nie chcę tu spoilerować, więc powiem tylko, że wszystko w tej książce jest, głębia, uczucia, przemyślenia, materiał do przemyśleń. Miłość, emocje. Wspaniały autor, wspaniały styl.
Czuć trochę słowiańską duszę.
Kilka motywów politycznych wymagało by zgłębienia, ale ja nie lubię się wgłębiać akurat w te tematy – więc, pozostawiam je dla historyków. Dla mnie wspaniale się czytało, wnikliwa analiza przemyśeń, złośliwie mało na temat głównej bohaterki – daje to niewiarygodne popisy dla wyobraźni i przyjemności.
Powtórzę jeszcze raz: książkę po prostu się wciąga, polecam serdecznie.