Jak zarobić na adwords – cz 2.

Posted on 11th Luty 2010 in Ciekawostki

Dziś druga metoda zarobku na adwordsach.

Mniej czasochłonna niż poprzednia z datą śmierci opisana tutaj.

Nie jest ona mojego autorstwa, podzielił się nią z nami, Pan Karol Gajda na swoim blogu. Polecam artykuł.

Karol, opisywał to w kontekście zauważania okazji, ale też warto to skorelować po prostu z reklamą adwords.
Mianowicie, Karol ma konto w programie parnerskim sprzedaży biletów (o ile dobrze pamiętam do na hokej). Ten PP (program partnerski) daje mu jakiś procent od skierowanych klientów którzy kupią bilet.

„Tak i zapewne Karol ma całą infrastrukturę niszowych stron hokejowych” pomyślicie, albo że „stosuje na pewno wymyślne metody reklamy”.

Nie. Niespodzianką jest to, że Karol wykupił adwrodsy (reklamy w wynikach wyszukiwania google), na różne zwyczajne hasła, i skierował bezpośrednio na witrynę sprzedawcy biletów.

Pomysł jest tak banalnie prosty, ale i genialny w tej prostocie. Nie potrzebuje żadnej infrastruktury. Kompletnie żadnej, jedynie małej inwestycji w reklamy.

Karol pisał, że można mieć strone pośrednią ze statystykami, ale wcale nie ma takiej potrzeby, bo po prostu to jest mechanizm typu „szczęka aligatora” który działa dokładnie tak jak od niego oczekujemy.

Jak osiągnąć sukces w tym kierunku?

Wystarczy znaleźć taki prosty PP, z wysokim zarobkiem od transakcji, typu JumboJet, który jeśli sprzedamy nawet jedną sztukę, to przez rok nie będziemy musieli pracować. Trochę trywializuje, ale mechanizm działania tego interesu właśnie opiera się na identycznych założeniach.
Ja sam nie próbowałem, ale jestem na etapie poszukiwania odpowiedniego programu partnerskiego, i odpowiedniego produktu.

Fajnie też ten artykuł uświadamia, że proste rozwiązania, proste dochodowe interesy są wszędzie dookoła nas.

A czy u nas da się tak zrobić?

Tak, jako prosty przykład podam, program partnerski Mbanku, gdzie za założenie konta (aktywnego) dostaje się 30 złotych. Wyobraźmy teraz sobie reklame na haśle „jak założyć konto w mbanku” albo podobnym, a tu wyskakuje nasza reklama: „tutaj link do zakładania konta – wniosek online”. Tyle. Teraz sprytna tylko polityka cenowa w reklamowaniu, i wiara w to, że bedą klikały tylko osoby zainteresowane, i nic więcej nie musimy robić.

Nie pofatygowałem się aby poszukać więcej intratnych programów partnerskich, ale założę się, że dla jakiś specyficznych produktów, wcale nie tanich, uda się to znaleźć, teraz wystarczy tylko zrobić reklamę.

Jak zarobić na adwordsach – uzupełnienie.

Posted on 9th Luty 2010 in Ciekawostki

Małe uzupełnienie do wpisu o adwordsach.

Po pierwsze na ten temat rozpisał się PCWORLD – także zachęcam do lektury, jest dokładnie opisane jak to działa, i jak można na tym zarobić. Okazuje się, że taki SMS na ten test potrafi nawet kosztować 60 zł, więc jeszcze bardziej przesuwa się próg opłacalności na korzyść takiego kogoś kto to założy.

I jeszcze raz powtórzę, wiadomo że nikt kumaty, kto chociaż w jedym procencie rozumie co to są płatne SMS, się na to nie złapie. Lecz ludzi którzy mogą się na to złapać jest 30 milionów, i niech tylko 0.01% się złapie to i tak jest 300 osób…

Zatem, czytajcie dokładnie ile kosztuje SMS, i te z 7 na początku bardzo, ale to bardzo dokładnie sprawdzajcie! Ja powiem że nawet zablokowałem wysyłkę ze swojego numeru, żeby nigdy nie mieć problemu z tymi SMSami.

comments: 0 » tags: , ,

Jak zarobic na adwords?

Posted on 6th Luty 2010 in Ciekawostki, Dywagacje, Pomysły

Niechciana data

Podczas wyszukiwania jakiś mocno specyficznych informacji (technicznych) w Google, gdy już tak bardzo zawęziłem zapytania, że miałem tylko kilka wyników, pojawiła się reklama w wyszukiwaniu. Bardzo mnie zaskoczyła, nawet nie ze względu na treść, a na miejsce. Z tego co dobrze rozumiem, reklama w wyszukiwaniu pojawia się podczas wpisywania słów kluczowych podobnych do tych które wyszukuje. Te już były tak specyficzne, że prawie nie było wyników oryginalnych, a tu jednak wyskoczyła reklama.
Sama treść reklamy, była też jak najbardziej zaskakująca: „Sprawdź kiedy umrzesz” lub coś podobnego. Po kliknięciu, okazało się, że jest to po prostu „test” zadający różne pytanie o palenie i tam inne, ma podać jako wynik dokładną datę śmierci. Jako niespodzianka – wynik dostaniemy, gdy wyślemy SMSa za, bagatela, 10 zł plus VAT.

Trochę wyśmiewając naiwność twórców, zamknąłem stronę. Jednak zastanowiły mnie dwie rzeczy:

  • czemu pojawiło mi się to na wynikach tak głupiego zapytania
  • czy ktoś wysyła takie SMS

Oba problemy rozważę osobno.

Tania reklama dzwignią handlu

Po pierwsze – pozycja reklamy. Koszt kliknięcia na stronę zależy od kwoty jaką zdefiniujemy. Jeśli nasza propozycja przegra „licytacje” na to słowo kluczowe, to się w ogóle nie pojawimy, a jeśli wygramy, i ktoś kliknie, to zapłacimy tyle ile wylicytowaliśmy. Tyle w ogólnym skrócie. Dzięki temu oblegane słowa kluczowe jak „powiększanie penisa” są drogie, i kliknięcie tam przysparza dużych kosztów reklamodawcy. Co jednak, gdy zdefiniujemy bardzo tanią reklamę na dziwaczne słowa kluczowe typu „nagwintowany ogórek Linux”? Okaże się że tam konkurencji nie ma, i reklamę dajemy po najmniejszych kosztach. Zatem wystarczy oblegać mnóstwo mnóstwo tanich słów kluczowych, za minimalne koszty, a nasza reklama będzie wdzierać się w różne wyszukiwania. Samo wyświetlenie nic nie kosztuje, dopiero kliknięcie.

Uderz w stół a nożyce się przestraszą

I tu przechodzimy do drugiego aspektu.

Działamy na jednym z większych ludzkich strachów – śmierć. Ludzka psychika, zaciekawiona zlepkiem słów: „sprawdź kiedy umrzesz” skieruje twoją uwagę na ten temat. Jeśli nie interesuje cię to, albo masz mózg zajęty zupełnie innym tematem, nie klikniesz – nie spowodujesz kosztu dla reklamodawcy tego trupiego testu.

Jednak, jeśli klikniesz – oznacza że to cię to zainteresowało, więc chyba jesteś warty tego minimalnego kosztu poświęconego na reklamę.

Co dzieje się jednak dalej?

Gdy już jesteś w środku, zastosowana jest na tobie kolejna manipulacja, bo wszystko pięknie, pisze poświęc chwile na wypełnienie testu. Czym większe zaangażowanie (np. czasowe), tym łatwiej jest nam wydać pieniądze. Gdybyśmy na początku wiedzieli że to będzie kosztować, to od razu byśmy to rzucili, ale odpowiadając dobry kawałek czasu na te wiele prywatnych pytań, coraz bardziej wzniecasz swoją ciekawość, coraz bardziej osłabiasz swoje postrzeganie możliwości prawdziwości tego testu.

Coraz głębiej wpadasz w pułapkę tak dokładnie zastawioną, i tak dokładnie wycelowaną przez wyrachowane działania. Na samym końcu: „Aby otrzymać odpowiedź, wyślij SMS”. Tutaj jeśli na dodatek nie wie się co oznacza numer 79999 (druga cyferka mówi ile to złotych – mniej więcej), wysyłamy głupiego SMS napędzamy kabzę właścicielowi, sami dostajemy cyferkę.

Nie twierdze że to oszustwo, a bardzo wyrachowany i dobrze skrojony interes, żerujący na najniższych ludzkich instynktach, nie mający jednak nic wspólnego z rzeczową i co najważniejsze PRAWDZIWĄ analizą pewnych zachowań i predyspozycji.

Teraz obliczmy zysk.

Nie wiem czy trzeba wysłać więcej niż 1 SMS, ale zakładam że nie. Więc zysk uprościmy 10 zł od -jelenia- klienta.
(tak wiem że nigdy to nie jest 10zł jeśli SMS kosztuje 10 zł – ale chodzi mi o przedstawienie przebitki, a nie dokładne wyliczenia)
Koszt. Tutaj nie jest tak prosto. Bezpośredni koszt to oczywiście koszt wejścia danego klienta. Więc załóżmy że 1 gr. Jednak, pewien duży odsetek ludzi którzy wejdą nie wyślą SMSa. Jednak załóżmy że koszt wejścia jednej osoby to 1 gr.

Aby interes przestał byc opłacalny, musiało by wejść ponad 1000 osób i nie kliknąć. Pamiętajmy jednak, że nie wchodzą tam osoby niezainteresowane, bo słowa kluczowe są dosyć niezwiązane z tym tematem, lub są zupełnie ale to zupełnie z nim nie związane (ja tak trafiłem parokrotnie, wyszukując mocno techniczne rzeczy związane z apache).

Więc prawdopodobnie, 0.1% (a taka właśnie ilość jest potrzebna) osób wyśle SMS, czym większy stopień konwersji, tym większy zysk.

Po dokładniejszym sprawdzeniu, zysk z SMS to około 40-50%, a koszt złapania człowieka nie musi być równy 0.01 gr, więc granica opłacalności przesuwa się ku większym liczbom np. 1%. Prawdopodobnie wytrawny psycholog, rozpoznając temat, i rozpoznając warunki kliknięcia, i wysłania SMS, podpowie czy w takich warunkach, wysyłalność takiego SMS przekracza daną granicę, ja się nie znam, ale wydaje mi się ze tak. Specyfika tego interesu, też pozwala na proste sterowanie opłacalnością, na przykład zwiększając koszt SMS, albo zmniejszając koszty kampanii. Jeśli dodamy do tego jeszcze inne programy linków, nie tylko tych płatnych, ale wszelkich darmowych i tym podobnych, to wszystko możę spowodować jeszcze większe zyski.

Sam koszt początkowy, jest niemalże banalny – bo stworzyć taką stronę, hostować ją to patrząc na jakość tych stron, to grosze. Koszt reklam, napisałem powyżej – wystarczy go kontrolować, a zysk spływa do nas bardzo szerokim nurtem :-)

comments: 2 » tags: , , ,