W ramach hackowania systemu zliczania książek, postanowiłem dodać też film na którym byłem w kinie!
Opis szczegółowy
Zatem, zacznijmy od początku: Film oglądnięty w multipleksie, w okularach 3D. Powód: po pierwsze chciałem zobaczyć w końcu jak się ogląda coś 3d, a po drugie – trzeba w końcu było się dokulturować. Film wybrany niestety drogą eliminacji, z aktualnie granych, bez szczególnej miłości do tego tytułu, albo reżysera. No może ze względu na schizofreniczną twarz John’ego Deep’a – która przypominała mi Fear and Loathing in Las Vegas.
„Recenzja”
Sam film, można trywialnie podsumować: alicja powraca do krainy czarów, żeby pokonać dżaberłoka w chwarny dzień. Jakkolwiek brzmi to dziwacznie, tak właśnie jest.
Moje odczucia
W trakcie samego filmu, który oglądałem z polskim dubbingiem, okazało się że jest to film bardzo przyjemny. Kwiecisty językowo, dobrze zrealizowany, bez, hmm, nie wiem czy nie obrażę kogoś – szczególnej głębi. W sumie należy to zrzucić też może trochę na to, że ma być to film również dla dzieci. Wizualnie też wspaniale zrobiony – pozwala zagłębić się i delektować się wymyślonym światem, bohaterami – poprzeplatanymi prawdziwymi aktorami i wymyślonymi sztucznymi. Osobiście film mi się bardzo spodobał, i polecam.
O samej stronie 3d kina słów kilka
Co do samej technologii 3d. Trochę sceptycznie nastawiony zakładałem fazorskie okulary. Na początku trochę przestraszony trailerami, które rozmazywały się z powodu zbyt szybkich ruchów na ekranie i chyba nieprzyzwyczajeniem mojego mózgu.
W samym filmie, po pewnym czasie przestałem zauważać że coś jest 3d – może fajnie było widzieć twarze lekko wypukłe, ale nie stanowiło to szczególnego plusa wizualnego. W momencie dużych zmian na ekranie, mój dziurawy mózg słabo składał 3d sprzedawane przez ekran kinowy – i jakoś to nie było zbyt fajne. Dlatego dla nie – żadna rewelacja, oprócz nowości. Więcej nie pójdę na 3d film raczej, bo 2d już czasami jest zbyt kwiecisty wizualnie, a co do tego jeszcze dodać wypukłości na ekranie…
Witaj!