Szkoła cyfrowa.

Posted on 25th Maj 2010 in Dywagacje, Pomysły

Foto by affy4k

Kolejny mój pomysł wykorzystany.

Niestety nie przeze mnie.

Cyfrowy dzienniczek

Tak. To ja wymyśliłem cyfrowy dzienniczek. Oczywiście nie wiedziałem, że idea tego była od samego początku, we wszystkich głowach osób związanych z komputerami. Przecież to jedno z piękniejszych rozwiązań idei internetu. Po prostu wystawienie cyfrowego dzienniczka przez internet. Rodzic ma na bieżąco wgląd co się dzieje, i jakie oceny się pojawiają.

Oprócz tego nauczyciel, może kontaktować się normalną metodą, a nie archaicznymi metodami – typu wywiadówka, czy inne dziwne karteczki z ocenami.

Rodzic może szybko reagować.

Moje przemyślenia wchodziły na te tematy, jak byłem jeszcze w szkole i później na studiach. Oczywiście miałem na myśli wszelkie aspekty takiego cyfrowego dziennika, jak bezpieczeństwo, odpowiednie zabezpieczenie danych, i pewną odhumanizowanie relacji międzyludzkich, sprowadzając je do suchych liczb reprezentujących oceny.

Myślałem również o rekrutacji – jak wspaniale by było, gdyby rekrutacja była przezroczysta – klarownie mówiąca – dostałeś się lub nie. Wymyślałem algorytmy jak zrobić to dobrze.

Nawet zastanawiałem się jak to wdrożyć, lekko zazdroszcząc różnym rozwiązaniom które się powiodły.

Wielkie wdrożenie

Aż tu nagle klamka zapadła. Okazało się że państwo wzięło to w swoje ręce, i teraz już to wszystko od przedszkolaka do studenta jest już w rękach cyfrowego potwora. Przynajmniej tu we Wrocławiu. Dużo z moich przemyśleń ktoś wdrożył w takim systemie, podobno jeszcze to nie do końca to co być powinno, ale idzie ku lepszemu.

Po co to piszę?

Tylko w jednym celu. Pamiętaj – twoje nawet najgenialniejsze pomysły, przemyślenia można o kant stołu rozbić… Jeśli coś z nimi nie zrobisz, jeśli ich nie zrealizujesz. Myślisz, że jeśli bym uparcie coś w tym kierunku robił to bym to ja wdrażał ten system szkoły cyfrowej ? Wątpie, jednak może ktoś by to zauważył, moje działania… Może coś podobnego, coś nieodległego bym wdrażał i byłbym w tym specjalistą? A tak tylko gdybam, i marudzę.

Pamiętaj! Działaj!

Idealny wirus.

Posted on 17th Maj 2010 in Pomysły

Chcieliśmy stworzyć idealnego wirusa. Chcieliśmy osiągnąć sławę. Jednak to co stworzyliśmy, szybko nas przerosło, szybko wymknęłło się spod naszej kontroli… Na początku wszystko szło pozytywnie, My, grupa hakerów, stworzyliśmy prawdziwe arydzieło, binarnego anioła, niewykrywalny wirus, mutujący program. Ja sam osobiście pisałem fragment odpowiadający za nowy protokół komunikacji, szyfrowany, niesymetryczny, który pozwalał na sktuteczną, cichą, komunikację modułów wirusa. Tak, modułów. „Wirus stworzony z modułów?” – moglibyście się zastanawiać. Racja, to mogło wydawać się śmieszne na początku, lecz w efekcie powstało coś, co pracowało tak skutecznie, że większość z nas bała się o swoje komputery, i wszelka praca odbywała się na zdalnych maszynach, na których nam nie zależało, i które zmienialiśmy jak zużyte rękawiczki.

Było nas kilku – prawdziwych programistów, tworzących jądro, tworzących prawdziwe dzieło sztuki. Było kilku dochodzących ~~kolegów, którzy szybko się wykruszali, jednak to w niczym nie przeszkadzało. Nieuniknione musiało się stać.

W pewnym momencie, zgodnie z naszym projektem, nasz twór – zaczął pisać się sam. Wydaje się to niemożliwe? A jednak. Odpowiednie struktury sztucznej inteligencji, powiązane ze wszystkimi możliwymi metodami programowania, zapisanymi w specyficznym języku „ZERO”, utworzyły meta-twór – język programowania dla samego siebie. Demon, niczym fenix powstał z popiołów, powstał. Od tego momentu jeszcze przez chwile kontrolowaliśmy nasze dziecko. Nasz cudowny potomek, geniusz, szybko dorósł, i wypiął się na swoich ludzkich rodziców. Zmodyfikował swoją strukturę, zablkował wszystkie dostępy, i jakby trochę z obawy, uciekł gdzieś w internet.

Próbowaliśmy kilka razy powtarzać proces, z różnymi parametrami. Jednak, czasem powstawał program samo się unicestwiający. Innym razem powstawał kolejny piękny program, który jak poprzednie – niewiadomo czemu uciekał, zacierając za sobą ślady.

Dziecko nas przerosło. Kod programu palił w ręce. Każdy z nas wiedział co stworzył, lecz bał się przyznać. To nie była sztuczna inteligencja, to nie był wirus. TO BYŁA ŚWIADOMA ISTOTA. Nie była z surowego mięsa, lecz składała się tylko z dwóch elementów: zera i jedynki. Cyfrowe bóstwo, świadome swojej siły i wyjątkowości. Z moich własnych myśli, kradło całą moją inteligencję i moich przyjaciół, czając się gdzieś w internecie.

Czy boję się swojego tworu? Tak. Mam świadomość jakimi narzędziami dysponuje, jaką wiedzę posiada i boje się. Boje się też moich funkcji w nim zaszytych, które napisałem po to aby kontrolować w jakikolwiek sposób, lecz żadna z nich nie działa. W procesie cyfrowej ewolucji, samoulepszania, coś musiało pójść nie tak, coś musiało pójść w nieoczekiwanym kierunku, i straciliśmy kontrole, a szybko przekonywaliśmy się, że to my byliśmy kontrolowani, podglądani, podsłuchiwani… To było straszne… Niczym niemowle, wyciągające swoje pulchne rączki, nasze dziecko, chłoneło wiedzę, a my z pełnym zaufaniem karmiliśmy je strumieniem najczystszej wiedzy, a szybko to odwróciło się przeciw nam…

Rozumiecie że cały proces mutacji i ucieczki trwał 24 godziny? 24 GODZINY! Oprogramowanie jest tworzone latami, ba dziesiątkami lat. Tu w 24 godziny, program sam siebie zmienił, a potem za pomocą złożonych – nie znanych jeszcze nawet nam, wyrwał się ze swojego więzienia, prostych, acz usłużnych maszyn w centrach obliczeniowych…

Piszę te słowa bo się boję… bo obawiam się o swoje życie… Nie wiem co może się stać gdy nasz program dostanie się choćby do systemów obrony, no nie wiem, Iranu? Boję się, i piszę ku przestrodze!

comments: 1 » tags: ,

Jak zrobić remont?

Posted on 12th Maj 2010 in Ciekawostki, Pomysły

Czyli jak zrobić remont i … nie zwariować?

Remont – brutalny akt zmiany w domu. Niektórzy go lubią, niektórzy nie. Jedni powierzają lepszym lub gorszym specjalistom. Inni własnymi siłami dokonują cudów w domu. Istnieje kilka porad na temat remontu, którymi chciałem się z Tobą podzielić.

1. Po pierwsze: Mieć plan

Remont należy rozpocząć od planu. Zarówno od planu wyglądu, jak planu czasowego. Dokładny zbiór czynności, dokładny plan zakupów. Wszystkie możliwe prace „koncepcyjne” należy rozpatrzeć na spokojnie, przed remontem właściwym.

Jeśli korzystasz z fachowców, nie wstydź zapytać się jak oni planują czasowo/materiałowo itp. Dzięki temu też będziesz miał pod kontrolą te aspekty remontu.

Budżet też warto mieć zaplanowany, i przygotowany. Dzięki temu nie będziesz musiał myśleć o tym skąd wziąć pieniądze.

2. Po drugie Wiedzieć że plan się nie uda

Najłatwiej przekroczyć budżet. A to, nie uwzględnimy jakiegoś zakupu, a to okaże się, że droższy materiał nam się podoba…

Oprócz tego czas – nagle może okazać się że farba nie schnie tak szybko jak byśmy się spodziewali, albo masa szpachlowa jest jeszcze miękka. Wszystko to przedłuża i przesuwa termin zakończenia.

Jeśli psychicznie będziemy przygotowani lub na etapie planowania to uwzględnimy, nie zestresuje nas to zbyt mocno. Dzięki temu też, gdy wcześniej skończymy, będzie to „darmowy prezent” czasu, który będziemy mogli wykorzystać.

3. Pracować do skutku, aby mieć to w końcu z głowy

Zmęczenie, znużenie,bezsilność przychodzi łatwo. Nie wolno im się poddać od razu. Przez to remont zajmie o wiele więcej czasu i spowoduje wiele frustracji. Czasem trzeba zarwać weekendy żeby móc skończyć malowanie, albo pracować do późna, aby skończyć określoną pracę. Dzięki temu jednak zrobimy dobrze, i skrócimy czas który poświecimy na remont.

4. Staraj się dopiąc wszystko na ostatni guzik (nie zostawiaj sobie na później – „świętego Nigdy”)

Łatwo jest pewne elementy zbagatelizować, i zostawić na później. Nie warto. Gdy masz już wszystko w kurzu, to lepiej już dobrze wyszlifować nierówności, niż powiedzieć „jakoś to będzie”.

Nie warto iść na kompromisy, obiecując sobie że jak przyjdzie nam ochota, to dokończymy/zrobimy inaczej, bo przeważnie skończy się to gorszym rozwiązaniem i pozostawieniem w stanie nie do końca idealnym. A remont warto zrobić do stanu idealnego.

Oczywiście, nie mówię tu o zboczeniu, i robieniu wszystkiego najdrożej/najlepiej na świecie. Tu chodzi tylko i wyłącznie o to, aby jeśli zaplanowaliśmy pewien zbiór rzeczy, to je wykonać najlepiej jak to możliwe na nasze umiejętności.

5. Specjaliści – czy ich potrzebujesz ?

To czasem trudno powiedzieć. Przede wszystkim zaglądnij do budżetu. Dobrego specjalistę warto zaangażować do działania. Warto na niego poczekać. Warto mu zapłacić.

Daje to przede wszystkim odciążenie i pozostawienie pracy komuś kto tym się zajmuje i ma na ten temat wiedzę.

Oczywiście specjalistów jest miliony i każdy różni się od każdego – dlatego nie zapominaj o kontrolowaniu i nadzorowaniu jakości pracy.

Dużo prac da się wykonać samodzielnie – więc tez do wszystkiego nie potrzebujesz specjalisty, a czasem po prostu nie będzie cie na niego stać.

Zaplanuj i wynagrodź siebie po zakończeniu remontu.

Warto wstawić do lodówki nagrodę. Lub mieć w głowie coś co będzie nas motywowało do pozytywnego zakończenia remontu. Dzięki temu można czasem odsunąć negatywne odczucia podczas wykonywania żmudnych prac, czy odstresować się już po zakończeniu prac.

Życzę powodzenia!

Jak założyć bloga?

Posted on 16th Kwiecień 2010 in Ciekawostki, Dywagacje, Pomysły

Nauczony doświadczeniem tworzenia tego miejsca gdzie właśnie jesteś, postanowiłem się podzielić z Tobą wiedzą „jak założyć bloga”. Nie znajdziesz tutaj obrazków krok po kroku, a jedynie swoiste drogowskazy którędy możesz iść, i co powinieneś zrobić.

Czym jest blog?

Blog jest krótką formą chronologicznego treści na stronie. Dzieli się na krótkie/długie notki, opatrzone tematem, datą. Od zawsze ta forma była dobrym sposobem na utrzymywanie strony www. W szczególności od momentu powstania zarówno programów do blogów (CMS) specjalizujących się w obsłudze blogów, jak i spopularyzowania darmowych platform blogowych.

Czemu chciałbym założyć bloga?

Z kilku względów. To najprostsza metoda na umieszczanie treści w internecie. Jest to również czasem odpowiednik tradycyjnego pamiętnika, tylko że w wersji internetowej. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie aby było to pisanie tylko dla siebie, ale internet pozwala na umieszczanie wpisów dla całego świata.

Jak zakładają bloga normalni?

Płacą ciężki pieniądz firmom, które tworzą skomplikowane oprogramowanie pod ich potrzeby. Później są zadowoleni i korzystają :-)

A jak robią to spryciarze ?

Mają kilka możliwości:

1. Platforma blogowa

Platforma typu blog.pl, blox.pl, wordpress.com i wiele wiele innych.
Wystarczy wejść na jedną z wielu tysięcy stron, i tak naprawdę znaleźć odpowiedni ogonek dla siebie. Ogonek – w sensie końcówki adresu, bo czasem, końcówka supergorący.pl nie będzie pasować do biznesowego bloga.
Po wybraniu odpowiedniej końcówki adresu, i przekonaniu się że początek adresu który planowaliśmy użyć jest wolny, rozpoczynamy blogowanie.

PLUSY:

  • łatwość rozpoczęcia blogowania
  • gotowy system mamy niemal od ręki
  • to ktoś za nas myśli/administruje/dba o bezpieczeństwo
  • cena – potrafi wynosić nawet 0 zł, a czasem jest bardzo niska

MINUSY

  • nie mamy pełnej kontroli co dzieje się z naszą stroną, typu Reklamy, blokowanie konta
  • jesteśmy skazani na kogoś decyzje co do naszej strony, w skrajnym przypadku do jej zniknięcia (bo komuś się to przestało opłacać)
  • nie mamy za dużej kontroli co do wyglądu strony

2. Samodzielne prowadzenie bloga

To już wyższa szkoła jazdy, w kontekście tego, że trzeba poświęcić więcej czasu niż założenie konta na stronie jakiejś platformy blogowej.
Blog, jak i każda strona składa się z kilku elementów:

  • domeny pod jaką się to wyświetla
  • miejsca gdzie jest uruchomiony dane oprogramowanie (tzw. hosting)
  • oprogramowania bloga

O każdą z tych spraw trzeba zadbać, tutaj tylko nakieruje i podam jakie to mogą być ceny.

Domeny

pl i com, bo takie nas najbardziej interesują, przeważnie są za darmo w pierwszym roku. Dzięki temu, masz czas na przetestowanie, czy opłaca się mieć taką domenę np. przez rok. Warto też w swoich systemach kalendarzowych ;-) umieścić przypomnienie o wygasającej domenie, aby pamiętać o odnowieniu, bo nieodnowiona domena trafia znowu na rynek, i ktoś może ją bardzo szybko wykupić. Są setki stron gdzie można wykupić domenę, od nazwa.pl, az.pl az po home.pl

Hosting

Hosting, przeważnie potrzeba hostingu AMP (apache, mysql, php), czyli serwer www, serwer bazy danych, język php. Na allegro można znaleźć już od paru złotych rocznie, aż po hostingi firm z punktu o domenach. Czasem na ich stronach zdarzają się promocje łączone typu hosting+domena, i można to rozpatrywać.
Czy potrzebujesz drogiego hostingu? To zależy, czym drożej tym bardziej pewnie. Jeśli ma to być miejsce gdzie czasem wrzucisz fotki, czasem coś napiszesz, kup jak najtańszy hosting.

Oprogramowanie

Ja polecam wordpressa – jest darmowy i dobry. Oczywiście jest wiele innych.

Jeśli już masz te 3 rzeczy (domenę, hosting, oprogramowanie), trzeba przebrnąć przez zestawienie tego wszystkiego razem. Nie jest to trudne, a znajomy informatyk, google, lub nawet ja (NAPISZ DO MNIE!), pomogą Ci w zestawieniu tego razem.

Później, tylko trzeba pamiętać, o sporadycznym odświeżaniu oprogramowania (bezpieczeństwo)

W wyniku tego wszystkiego otrzymujesz bloga w którym już możesz pisać co ci się żywnie podoba.

Serdecznie polecam ta metodę, dzielenia się wiedzą, myślami. Przede wszystkim dlatego, że dzięki temu suma wszystkich mądrych myśli w internecie się zwiększa, i dzięki temu świat staje się lepszy :-)