Styczeń 26, 2009

Ciekawostki, Linux

(No comments)

Witajcie,

To już drugi wpis offline. No może nie w pełni online, ale za pomocą narzędzia które nie wymaga odemnie pełnego zalogowania i pisania w konsoli bloga. Piszę to w bardzo prostej gnomowej aplikacji.

Czyli ten wpis to taki mały test, czy ma sens dzialania takie miłe cuś :)

Nie ma tu wszystkich opcji dostępnych przez wyswigi, ani też choćby wrzucania obrazków. Jest tylko boldzik i italik. No i mozna wsadzić linka. W sumie, moze nie jest to zła rzecz, bo nie odciąga od treści, a robi to co powinno.

Jeszcze pochwalę wordpresa, bo ja wyłączyłem mozliwośc publikacji przez zewnętrzne aplikację protokołem jakimśtam, i próbowałem podłączyć się tą aplikacyjką, to w odpowiedzi napisało że nie da się z tego skorzystać bo jest zablokowana metoda i dało jeszze w odpowiedzi htmlowej link do strony gdzie powinienembył kliknąć.

Zatem test przeszedł pomyślnie, polecam takie narzędzia, a ja tymczasem podążam do morfeusza heh

pozdr, PL

Listopad 18, 2007

Ciekawostki, Linux

(No comments)

Dawno nie grzebałem w starych kompach. Dziś się to wydarzyło.

Kurcze, nawet nie pamiętałem jakie to jest fajne zajęcie. Kiedy wsadzanie takie „po prostu” nie daje żadnego efektu… Heh, no ale przejdźmy jednak do meritum.

Stan:

Komputer (stary – pentium 3) z dyskiem 80gb z ubuntu.

Zadanie:

Podłączyć drugi dysk, z innym systemem, skonfigurować gruba, żeby bootował z tego drugiego dysku do wyboru.

Wykonanie:

  1. Podłączyłem dysk do drugiego kontrolera. Nie działa.
  2. Podłączyłem dysk do tego samego kontrolera – działa.
  3. Próba konfiguracji gruba, za pomocą dodania prostego wpisu pod tytułem hd(1,0)  zakończona niepowodzeniem. Poprostu grub staje gdy włącza się ten wpis.
  4. Herbatka.
  5. Genialny (hehe) pomysł. Przecież nie trzeba żeby te dwa dyski pracowały współbieżnie (tego założenia nie podałem na początku, ale poprostu wyszło w praniu), zatem można tak robić żeby działał tylko jeden. Oczywiście że nie zamierzałem na wierzch wyciągać kabli i przełączać zgodnie z potrzebami. Postanowiłem zrobić to trochę inaczej. Przecież pomiędzy systemem operacyjnym (grub) i sprzętem (kabelki) jest jeszcze jeden poziom. Mianowicie BIOS.
  6. Zatem, ostatnim krokiem było przełączanie w biosie, a konkretnie wyłączenie jednego dysku, a następnie włączanie drugiego dysku jako jedynego aktywnego.

Efektem tych sześciu kroków było rozwiązanie problemu. Wiem że nie jest ono zbyt eleganckie, i zbyt profesjonalne, ale jest szybkie i wynikiem genialnego (hehe) przebłysku intelektu. Dzieki temu jeśli chcem mieć ubuntu, włączam dysk stary, jeśli potrzebuje drugi system, włączam dysk który dorzuciłem teraz. A to sobie grzecznie nie przeszkadza nawzajem jakimiś dziwnymi rzeczami które na poziomie systemów operacyjnych się gryzło.

Tak to bywa właśnie ze starymi komputerami, że to nie tyle się gryzie, co poprostu oprogramowanie zaimplementowane w starszych maszynach do obsługi sprzetu, nie zawsze zawiera w sobie uwzgledenienie wszystkich tych dzisiejszych i terazniejszych rozwiazan, takich jak na przyklad podlaczenie dwoch dyskow do dwoch roznych kontrolerow. Bo poprostu po takim podlaczeniu sladu dysku nie bylo w komputerze. Nawet nie wiem szczerze mowiac czy jest to problem z biosem, czy z oprogramowaniem dysku.

Ale problem rozwiazany.  Lezka sie oku kreci, ile ja sie nagrzebalem w zyciu w takich starych komputerach. Nie tyle starych co roznych, z roznymi przypadlosciami, takimi jak nie dzialanie w takiej konfiguracji sprzetu, a dzialanie w lekko innej.

Ale po raz kolejny okazalo sie ze nawet stary komputer, nadaje sie do spelniania roznorakich zadan.

pozdrawiam, pl

Październik 31, 2007

Linux, Organizacyjne

(No comments)

Więc, dużo się wydarzyło ostatnim czasem, i dużo ciągle się dzieje.

Oczywiście to żadne wytłumaczenie, ale poprostu miałem ograniczony dostęp do wolnego czasu i komputera, lecz w przerwach myślałem intensywnie nad wieloma zagadnieniami, i na pewno podzielę się z wami moimi przemyśleniami różnego typu.

Teraz chwilowo proszę o wyrozumiałość, bo nawarstwiło się trochę rzeczy, i na pewno to chwile potrwa zanim się uporam.

Z ciekawostek, to pozytywny i zakończony sukcesem update z 7.04 do 7.10.  Update wykonał się automatycznie, nie widzę żadnych znaczących róznic, a to dobrze świadczy o tym co zaszło w „tle”.  Polecam używać linuksa :-)

Październik 14, 2007

Linux, Pomysły

(No comments)

Mam nowy komputer. Od jakiegoś czasu.  Przesiadłem się z niego z potrzeby chwili.

Ten komputer jest jak najbardziej markowy. Fujitsu-siemens.

Prędkość jego wynosi 650 megaherców. Tak, megaherców.

Tak, to nie jest nowy komputer. Jednak dla mnie jest on nowy. Wcześniej chodził jakiś czas u mnie w funkcji serwera. A teraz jest moim narzędziem pracy. Mam na nim piękny system Ubuntu.

Aplikacje chodzą jak na szybkich komputerach, może trochę wolniej się uruchamiają. Ale jestem zaskoczony „żywotnością” takiego sprzętu. Cena jego wynosiła kiedyś 100 zł. Za tyle da się mieć komputer wysokiej klasy.

Nie rozumiem ludzi kupujących komputery za 1000 zł, lub znacznie więcej. Przez 99% czasu procesor ogląda paznokcie obgryzając je wirtualnie.

No chyba że potrzebują ten komputer. Jak na przykład projektanci CAD, od których prędkości komputera zależy jakość ich pracy.

Jednak ja zawsze będę doradzał tanie komputery, dobre oczywiście, nie jakieś dziwne, które mogłyby umrzeć po krótkim czasie. No i też rozsądnie trzeba wykorzystywać ich zasoby czyli nie instalować najnowszych systemów operacyjnych, które mogłby by zabić takie komputery.

Ale ja tymczasem właśnie z mojej 650tki pisze do Was ten post, z mojej 650 robie dużo fajnych rzeczy, jak na przykład słucham muzyczki z internetu.

Znowoskomputeryzowany, pl ;-)