Jak założyć bloga?

Posted on 16th Kwiecień 2010 in Ciekawostki, Dywagacje, Pomysły

Nauczony doświadczeniem tworzenia tego miejsca gdzie właśnie jesteś, postanowiłem się podzielić z Tobą wiedzą „jak założyć bloga”. Nie znajdziesz tutaj obrazków krok po kroku, a jedynie swoiste drogowskazy którędy możesz iść, i co powinieneś zrobić.

Czym jest blog?

Blog jest krótką formą chronologicznego treści na stronie. Dzieli się na krótkie/długie notki, opatrzone tematem, datą. Od zawsze ta forma była dobrym sposobem na utrzymywanie strony www. W szczególności od momentu powstania zarówno programów do blogów (CMS) specjalizujących się w obsłudze blogów, jak i spopularyzowania darmowych platform blogowych.

Czemu chciałbym założyć bloga?

Z kilku względów. To najprostsza metoda na umieszczanie treści w internecie. Jest to również czasem odpowiednik tradycyjnego pamiętnika, tylko że w wersji internetowej. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie aby było to pisanie tylko dla siebie, ale internet pozwala na umieszczanie wpisów dla całego świata.

Jak zakładają bloga normalni?

Płacą ciężki pieniądz firmom, które tworzą skomplikowane oprogramowanie pod ich potrzeby. Później są zadowoleni i korzystają :-)

A jak robią to spryciarze ?

Mają kilka możliwości:

1. Platforma blogowa

Platforma typu blog.pl, blox.pl, wordpress.com i wiele wiele innych.
Wystarczy wejść na jedną z wielu tysięcy stron, i tak naprawdę znaleźć odpowiedni ogonek dla siebie. Ogonek – w sensie końcówki adresu, bo czasem, końcówka supergorący.pl nie będzie pasować do biznesowego bloga.
Po wybraniu odpowiedniej końcówki adresu, i przekonaniu się że początek adresu który planowaliśmy użyć jest wolny, rozpoczynamy blogowanie.

PLUSY:

  • łatwość rozpoczęcia blogowania
  • gotowy system mamy niemal od ręki
  • to ktoś za nas myśli/administruje/dba o bezpieczeństwo
  • cena – potrafi wynosić nawet 0 zł, a czasem jest bardzo niska

MINUSY

  • nie mamy pełnej kontroli co dzieje się z naszą stroną, typu Reklamy, blokowanie konta
  • jesteśmy skazani na kogoś decyzje co do naszej strony, w skrajnym przypadku do jej zniknięcia (bo komuś się to przestało opłacać)
  • nie mamy za dużej kontroli co do wyglądu strony

2. Samodzielne prowadzenie bloga

To już wyższa szkoła jazdy, w kontekście tego, że trzeba poświęcić więcej czasu niż założenie konta na stronie jakiejś platformy blogowej.
Blog, jak i każda strona składa się z kilku elementów:

  • domeny pod jaką się to wyświetla
  • miejsca gdzie jest uruchomiony dane oprogramowanie (tzw. hosting)
  • oprogramowania bloga

O każdą z tych spraw trzeba zadbać, tutaj tylko nakieruje i podam jakie to mogą być ceny.

Domeny

pl i com, bo takie nas najbardziej interesują, przeważnie są za darmo w pierwszym roku. Dzięki temu, masz czas na przetestowanie, czy opłaca się mieć taką domenę np. przez rok. Warto też w swoich systemach kalendarzowych ;-) umieścić przypomnienie o wygasającej domenie, aby pamiętać o odnowieniu, bo nieodnowiona domena trafia znowu na rynek, i ktoś może ją bardzo szybko wykupić. Są setki stron gdzie można wykupić domenę, od nazwa.pl, az.pl az po home.pl

Hosting

Hosting, przeważnie potrzeba hostingu AMP (apache, mysql, php), czyli serwer www, serwer bazy danych, język php. Na allegro można znaleźć już od paru złotych rocznie, aż po hostingi firm z punktu o domenach. Czasem na ich stronach zdarzają się promocje łączone typu hosting+domena, i można to rozpatrywać.
Czy potrzebujesz drogiego hostingu? To zależy, czym drożej tym bardziej pewnie. Jeśli ma to być miejsce gdzie czasem wrzucisz fotki, czasem coś napiszesz, kup jak najtańszy hosting.

Oprogramowanie

Ja polecam wordpressa – jest darmowy i dobry. Oczywiście jest wiele innych.

Jeśli już masz te 3 rzeczy (domenę, hosting, oprogramowanie), trzeba przebrnąć przez zestawienie tego wszystkiego razem. Nie jest to trudne, a znajomy informatyk, google, lub nawet ja (NAPISZ DO MNIE!), pomogą Ci w zestawieniu tego razem.

Później, tylko trzeba pamiętać, o sporadycznym odświeżaniu oprogramowania (bezpieczeństwo)

W wyniku tego wszystkiego otrzymujesz bloga w którym już możesz pisać co ci się żywnie podoba.

Serdecznie polecam ta metodę, dzielenia się wiedzą, myślami. Przede wszystkim dlatego, że dzięki temu suma wszystkich mądrych myśli w internecie się zwiększa, i dzięki temu świat staje się lepszy :-)

Produkt uniwersalny.

Posted on 7th Kwiecień 2010 in Ciekawostki, Dywagacje

Czyli o targetowaniu produktów, i o rynku powietrza na księżycu.

Podczas jednej z rozmów z Marcinem, zadałem jedno z wielu moich pytań, o „uniwersalny produkt”.  Do zadania sobie tego pytania, natchnęła mnie głęboka myśl – „Stwórz produkt dla wszystkich (uniwersalny), a wszyscy go będą kupować. Zadziała efekt skali i będziesz BOGATY” Zastanawiałem się, zastanawiałem, i nic wymyślić nie mogłem. Co znalazłem coś co wydawało mi się mocno uniwersalne, zaraz znalazłem coś co ograniczało mój produkt.

Targetowanie produktów

Dopiero przypomnienie sobie zacnych wykładów z marketingu z mojego wspaniałego toku studiów, przypomniało mi się, że każdy produkt jest determinowany przez pozycjonowanie i targetowanie. Czyli nie ma produktu bez targetu. Co za tym idzie uniwersalny produkt nie istnieje. Zawsze, będzie tak, że wymyślenie produktu jest ugruntowane potrzebami, dostępnymi środkami. Lodówki nie sprzedamy Eskimosom, elektrowni wiatrowej górnikom.

Zawsze musi istnieć grupa docelowa, potrzeba, lub choćby widmo możliwości sprzedaży tego produktu. Szkoda tracić czasu na wymyślanie takich produktów. Owszem można pozbywać się różnego rodzaju ograniczeń – typu wymyślać coś dla „polaków” (duży rynek), ale nigdy nie będzie to globalnie uniwersalne.

No dobrze, ale co z powietrzem?

Jedyny produkt, który jest globalny – powietrze. Nie da się nim handlować, wszyscy go mają, i nikt nie próbuje go w dziwny sposób wykorzystywać, sprzedawać. Nawet gdyby troche zabrać, ciśnienie to ładnie wyrówna.  Zatem jednak produkt uniwersalny istnieje ?! Nie.

Wyobraź sobie ludzi w bazie na księżycu. Tam powietrze będzie produktem, zapewne będą istnieć spekulanci powietrza na księżycu, gdzie powietrze z dżungli amazońskiej będzie tylko dla bogaczy, a śmierdzące ledwo dotlenione powietrze, będzie miało niski kurs, ale stały. Powietrze tam będzie produktem, rządzącym się takim samym prawem jak cokolwiek innego na ziemi.

Zacznij zatem od targetowania, pozycjonowania, a nie od produktu.

To jest mój wniosek z tego eksperymentu myślowego. Najpierw należy zrobić pozycjonowanie, targetowanie (cholera nie wiem czy to nie to samo) produktu, dzięki czemu będziesz wiedział gdzie chcesz uderzyć, i jakimi narzędziami, a produkt wyjdzie sam z siebie, ale dzięki temu będziesz w stanie wprowadzić więcej ograniczeń, który odpowiednio sfokusuje twoje myśli.

I dzięki temu stworzysz idealny produkt.

Foto dzięki Hammer51012

6 sposobów na łatwiejsze zakupy

Posted on 1st Kwiecień 2010 in Ciekawostki, Dywagacje

Czemu trzeba ulepszać zakupy?

Zakupy – to co niektórzy kochają, a inni nienawidzą. Czasem potrafi to być rodzinną tradycją – spędzanie mnóstwa czasu w supermarketach.

Niestety okazuje się – jeśli w jakimś miejscu jest tanio, to dużo osób stwierdzi że warto tam kupować, przy kasach zrobią się kolejki i w samych kolejkach stracisz mnóstwo czasu. Nie będę tu nawet wspominał, że jeśli jesteś w dużym w sklepie, gdzie jest mydło i powidło, to łatwo skusić się na jakąś chwilową „promocję” czy zachciankę, tracąc przy tym całą pozornie zaoszczędzoną kwote na zakupach które mieliśmy tam taniej zrobić.

Oto wytrychy które warto stosować:

1. Kupuj w sklepach przydomowych.

Aby nie tracić czasu na dojazdy – można kupować w nieobleganych sklepach przydomowych. Tak wiem, czasem jest tam znacznie drożej – ale zastanów się, czy dojazd jest darmowy? Czy potencjalnie niepotrzebne zakupy („przecież ta dmuchana stolnica kosztuje tylko 4,99″) nie będą droższe niż różnica ceny?

2. Zwróć uwagę na obsługę i kolejki.

Warto też mieć na uwadze standard obsługi i ilość klientów w sklepach których robisz zakupy, bo czasem jest tak duży, że nic nie zyskamy czasowo jeśli w tak zwanej „7kropce” siedzi jeden znudzony kasjer, kasujący 30 ludzi kupujących po 1 piwie i szukających żółtych pieniędzy.

3. Kupuj w renomowanych sklepach.

Na pewno znasz w swojej okolicy taki sklep, gdzie sama nazwa mówi za siebie. „Tam na pewno jest drożej” – pomyślisz. Tak, jest drożej, ale tak samo pomyślą inni ludzie, i tam nie pojadą. Oznacza to, że będzie na Ciebie czekać, cisza spokój, profesjonalna i szybka obsługa – a co dosyć istotne, brak kolejek przy kasach.
Oprócz tego ciekawsze towary, czasem takie dzięki którym możesz sobie zrobić nagrodę – a nie niepotrzebny prezent.

No i stało się, jesteś w supermarkecie. Co teraz?

4. W hipermarketach kupuj w odpowiednich godzinach.

Po pierwsze najlepiej być w godzinach kiedy ludzie są w pracy, lub na jakiś czas przed końcem zmian (13.30 – 14.30), bo wtedy nie ma ludzi etatowych, jak i tych nie pracujących jest troche mniej. Warto również wylądować przed zamknięciem sklepu, bo wtedy też mało ludzi w sklepach – ale to też zależy, bo i kasjerów może być mniej.

5. Znajdź najlepszą kolejkę

Przydatna jest również odpowiednia metoda podchodzenia do kasy. Jeśli nie jesteś mistrzem zen, i nie masz stalowej cierpliwości, przejdź wzdłuż lini kas. Oczywiście nie po to aby ćwiczyć mięśnie i stawy przed staniem w najdłuższej kolejce, tylko w bardzo konkretnych celach.

  • Po pierwsze – zobaczysz jak „rozkładają się” kolejki. Czasem bywa tak, że w jednym skupisku są długie kolejki, a z całkiem drugiej strony nie ma nikogo.
  • Przemykając chyłkiem, wystarczy popatrzeć, czy nie idzie kasjerka z ochroniarzem w kierunku kas. Może to oznaczać że za chwile jakaś kasa się otworzy, i to ty możesz być na jej początku. Stosując tą metodę supermarketowego ninja, można trochę oszczędzić czasu i zdrowia na staniu w tych durnych kolejkach.
  • Nie zapomnij popatrzeć na współstaczy i ich wózki. Czasem cały koszyk wody to wklepanie jednego kodu, a czasem malutki koszyczek wypełniony po brzegi różnymi rodzajami lizaków to 40 różnych produktów z których połowa nie ma kodu.

6. Parkuj przy wyjściu.

Ta porada może wydać się trywialna, ale jeśli sklep ma wejścia i wyjścia w różnych miejscach, parkuj bliżej wyjścia. Mniej ludzi tam parkuje, bo wydaje im się że to dalej. Ale przecież wychodząc ze sklepu, odstając już swoje w kolejce, na pewno nie będzie ci się chciało jeszcze drałować do wejścia przez cały sklep. A kiedy jesteś „wypoczęty” i pozytywnie nastawiony wchodząc, możesz kawałek się przejść.

Bonus – metoda 7 – Kupuj przez internet!

Niektóre supermarkety (jest ich coraz więcej) proponują zakupy przez internet. Ty tylko wybierasz produkty, a ktoś przywozi je zapakowane do domu. Oszczędność czasu na pewno, może i pieniędzy – pomyśl: paliwo, stracony czas, niepotrzebne zakupy… To wszystko daje wymierny zysk!

Ułatw sobie zakupy tymi metodami!

Tak też, stosując te kilka metod, można zaoszczędzić czasu i/lub pieniędzy. Bo na prawde szkoda czasem życia stojąc kupę czasu, popychany od tyłu wóżkiem, a patrząc jak ktoś przed nami wykłóca się o cenę parówek, że są o grosz za drogie.

Czystsze auto w 30 sekund

Posted on 30th Marzec 2010 in Ciekawostki, Pomysły
Autorem wpisu jest Jan Świst*

Po wczorajszej całodniowej eskapadzie w kierunku Sudetów, a jeszcze uprzedniejszym wysprzątaniu auta na cacy dzisiaj popołudniu podczas wysiadania z auta tknęła mnie myśl, gdy zobaczyłem, że efekt mojej pracy ma już słabą widoczność:

„Jak przywrócić efekt czystego auta bez specjalnej dodatkowej roboty?”

No i cóż…rozwiązanie przyszło jeszcze szybciej niż samo pytanie: dywaniki. To zabawne, jak niepozorne dywaniki mogą mieć wpływ na postrzeganie czystości samochodu. Jak sobie tak pomyśleć przez chwilę to przecież pierwsze miejsce na które kieruje swój wzrok pasażer to miejsce lądowania jego nogi. I patrzy na dywanik i o ile świadomie nie zwróci uwagi na to, że są czyste to z pewnością to zrobi, gdy takowych nie zastanie. Daje to niejako efekt pierwszego wrażenia – można by tu nawet podpiąć zasadę, że mężczyznę poznaje się po butach…

Z pewnością może mieć tu miejsce pewnego rodzaju nadużycie (albo podużycie – w końcu dywanik leży pod butem), jakkolwiek warto mieć to zawsze na uwadze, gdy potrzebujemy poprawić czystość wnętrza samochodu w sytuacji kryzysowej, np. przed spotkaniem z dziewczyną bądź teściową…

*Jan Świst - muzyk i biznesmen – człowiek który wie czego chce od życia. Specjalista od dochodów pasywnych. Porusza się w bardzo szerokiej tematyce, której przykładem jest chociażby powyższy artykuł.