Ile osób urodziło się w tej samej godzinie co ja?

Posted on 19th Czerwiec 2010 in Ciekawostki, Dywagacje

Wspaniały dylemat, nieprawdaż?

Zastanawiałem się niedawno, ile osób urodziło się w tym samym dniu, godzinie, sekundzie co ja. Druga sprawa to ile powinno się rodzić ogólnie w jakimś szpitalu na raz – to drugi, problem, ale może to tym później.

Oczywiście, takie wyliczenia już ktoś robił, ale ja je zrobiłem w pamięci bez zaglądania gdziekolwiek – więc teraz podzielę się moją metodą z Tobą.

Obliczenia

Jak zwykle bardzo ciekawy temat – a że umiem używać mojego kalkulatora, to już pokazuje obliczenia.

Założenia:

ilość  ludzi – 40 milionów

rozkład urodzeń – liniowy (wierutna bzdura)

średnia długość życia 65 lat = 569400 godzin

Wyniki:

Skoro istnieje 40 milionów ludzi, każdy jest w którejś z tych ~600k godzin życia. Zakładając że są oni liniowo w tych godzinach, wystarczy podzielić te 40 milionów na ~600k i dostaniemy ile ludzi jest w jednej godzinie.Wynik wychodzi: ~70

Około 70 osób urodziło się w tej samej godzinie co ja. czyli nawet 1,17 osoby w tej samej minucie, oraz 0.02 w tej samej sekundzie.

0.02 = 2%, czyli 2% prawdopodobieństwa, że ktoś się w tej samej sekundzie urodził.

Oczywiście mówię tu o polsce.

Sam się o tym przekonałem – o tym że dużo ludzi w tym samym czasie, jak swego czasu na gronie kliknąłem na link – zobacz ludzi urodzonych tego samego dnia, i było ich sporo.

Błędy obliczeniowe.

Należy pamiętać – liniowy rozkład nie istnieje. Są wyże, niże demograficzne. Różne zdarzenia mogą spowodować punktowy wzrost ilości, nawet pora dnia na to wpływa. Jednak sama statystyka może dawać do myślenia.

Wnioski

Ciekawe czy poznam kogoś urodzonego tego samego dnia, o tej samej godzinie?

comments: 0 » tags: , ,

Gdzie wybrać się na wakacje ?

Posted on 18th Maj 2010 in Ciekawostki
Wpis gościnny napisany przez Roberta*

Mamy już maj .. jeszcze chwila i będzie czas na wypoczynek. W takim razie gdzie się wybrać ? Ja ze swojej strony zaproponuje…  Świnoujście !

Świnoujście ?

Nie wiem jak Wam ale to miasto nigdy nie kojarzyło mi się z ciekawym miejscem. Na pewno nie kojarzyłem go z kurortem nadmorskim. Zawsze było głośno o Międzyzdrojach i ich Alejii Gwiazd… ale o Świnoujściu ? Gdzieś na końcu świata… hm no Polski … i tyle na ten temat;)

Okazuje się jednak, iż jest to bardzo ciekawe miejsce z wielu względów. Miałem okazje przekonać się o tym osobiście i chciałbym tutaj przedstawić chociaż garstkę atrakcji z tego miejsca i zachęcić do odwiedzin.  Kto wie… może po przeczytaniu tego wpisu tegoroczny urlop spędzicie w Świnoujściu ? ;)

Dlaczego warto ?

Interesująca lokalizacja

Świnoujście położone jest na wyspie Uznam. Nasz kraj posiada kawałek tej wysepki a Niemcy pozostałą część – większą i połączoną z lądem. Do Świnoujścia, w końcowym etapie podróży, dostajemy się promem. Jest to jedna z pierwszych atrakcji. większość „szczurów lądowych” pewnie nie postawiła nogi na okręcie. Jadąc do Świnoujścia nie mamy wyboru – to jedyny możliwy środek transportu ;) Przy okazji możemy podziwiać wpływające promy oraz polską marynarkę wojenną

Plaża – jedna z lepszych na polskim pomorzu – szeroka i piaszczysta

Znacie plaże w Międzyzdrojach ? To istny koszmar – wąska i przeludniona. W Świnoujściu jest jej zdecydowanie więcej i każdy znajdzie jakiś kawałeczek dla siebie ;) Obojętnie czy lubimy samotność czy może bardziej „stadny” wypoczynek – każdy znajdzie coś dla siebie.

Znudzeni wylegiwaniem na plaży ? Spokojnie tu jest co robić !

Kiedy wylegiwanie na plaży po prostu nas znudzi możemy zacząć zwiedzać. Proponuje forty: zachodni, gerharda ( polecam ! przewodnik- wesoły chłop z poczuciem humoru ;) ) oraz fort anioła. W okolicy umocnień gerharda polecam wejść na najwyższą latarnie na polskim pomorzu (68 metrów – są tam ciekawe widoki na port i miasto).

Promenada, ścieżki rowerowe, Niemcy …

Dla aktywnych ruchowo: spacer na promenadzie. Dla lubiących jazdę na rowerze – 150km ścieżek rowerowych. Jak to za mało to nie ma problemu aby podjechać sobie do Niemiec. Piękne luksusowe ośrodki … i ten niemiecki porządek ;) Niby wschodnie Niemcy ale widać na dłoni jak dużo nasz kraj musi nadgonić. Tutaj jest też możliwość zaobserwowania jak Polacy i Niemcy żyją blisko siebie – możemy przekroczyć dawną „granicę” nawet bez paszportu – nikt nie kontroluje. O granicy świadczy tylko kilka znaków i tyle – przechodzimy i zwiedzamy sobie Niemcy.

Epilog

Koniec .. jeśli ktoś jest zainteresowany to odsyłam na stronę: Atrakcje w Świnoujściu

Tam też można obejrzeć fotki, które udało mi się „cyknąć” odwiedzając wyspę Uznam.

Jeśli ktoś po przeczytaniu powyższego ma chęć przyjechać to polecam Noclegi w Świnoujściu

dziękuje za uwagę ;)

Podziękowania dla herr prezesa Piotra.

czuwaj !

—-

Robert Kołacz - Prywatnie, mój kolega ze studiów, zawodowo związany z informatyką: sieciowiec, administrator, pasjonat.

Jak zrobić remont?

Posted on 12th Maj 2010 in Ciekawostki, Pomysły

Czyli jak zrobić remont i … nie zwariować?

Remont – brutalny akt zmiany w domu. Niektórzy go lubią, niektórzy nie. Jedni powierzają lepszym lub gorszym specjalistom. Inni własnymi siłami dokonują cudów w domu. Istnieje kilka porad na temat remontu, którymi chciałem się z Tobą podzielić.

1. Po pierwsze: Mieć plan

Remont należy rozpocząć od planu. Zarówno od planu wyglądu, jak planu czasowego. Dokładny zbiór czynności, dokładny plan zakupów. Wszystkie możliwe prace „koncepcyjne” należy rozpatrzeć na spokojnie, przed remontem właściwym.

Jeśli korzystasz z fachowców, nie wstydź zapytać się jak oni planują czasowo/materiałowo itp. Dzięki temu też będziesz miał pod kontrolą te aspekty remontu.

Budżet też warto mieć zaplanowany, i przygotowany. Dzięki temu nie będziesz musiał myśleć o tym skąd wziąć pieniądze.

2. Po drugie Wiedzieć że plan się nie uda

Najłatwiej przekroczyć budżet. A to, nie uwzględnimy jakiegoś zakupu, a to okaże się, że droższy materiał nam się podoba…

Oprócz tego czas – nagle może okazać się że farba nie schnie tak szybko jak byśmy się spodziewali, albo masa szpachlowa jest jeszcze miękka. Wszystko to przedłuża i przesuwa termin zakończenia.

Jeśli psychicznie będziemy przygotowani lub na etapie planowania to uwzględnimy, nie zestresuje nas to zbyt mocno. Dzięki temu też, gdy wcześniej skończymy, będzie to „darmowy prezent” czasu, który będziemy mogli wykorzystać.

3. Pracować do skutku, aby mieć to w końcu z głowy

Zmęczenie, znużenie,bezsilność przychodzi łatwo. Nie wolno im się poddać od razu. Przez to remont zajmie o wiele więcej czasu i spowoduje wiele frustracji. Czasem trzeba zarwać weekendy żeby móc skończyć malowanie, albo pracować do późna, aby skończyć określoną pracę. Dzięki temu jednak zrobimy dobrze, i skrócimy czas który poświecimy na remont.

4. Staraj się dopiąc wszystko na ostatni guzik (nie zostawiaj sobie na później – „świętego Nigdy”)

Łatwo jest pewne elementy zbagatelizować, i zostawić na później. Nie warto. Gdy masz już wszystko w kurzu, to lepiej już dobrze wyszlifować nierówności, niż powiedzieć „jakoś to będzie”.

Nie warto iść na kompromisy, obiecując sobie że jak przyjdzie nam ochota, to dokończymy/zrobimy inaczej, bo przeważnie skończy się to gorszym rozwiązaniem i pozostawieniem w stanie nie do końca idealnym. A remont warto zrobić do stanu idealnego.

Oczywiście, nie mówię tu o zboczeniu, i robieniu wszystkiego najdrożej/najlepiej na świecie. Tu chodzi tylko i wyłącznie o to, aby jeśli zaplanowaliśmy pewien zbiór rzeczy, to je wykonać najlepiej jak to możliwe na nasze umiejętności.

5. Specjaliści – czy ich potrzebujesz ?

To czasem trudno powiedzieć. Przede wszystkim zaglądnij do budżetu. Dobrego specjalistę warto zaangażować do działania. Warto na niego poczekać. Warto mu zapłacić.

Daje to przede wszystkim odciążenie i pozostawienie pracy komuś kto tym się zajmuje i ma na ten temat wiedzę.

Oczywiście specjalistów jest miliony i każdy różni się od każdego – dlatego nie zapominaj o kontrolowaniu i nadzorowaniu jakości pracy.

Dużo prac da się wykonać samodzielnie – więc tez do wszystkiego nie potrzebujesz specjalisty, a czasem po prostu nie będzie cie na niego stać.

Zaplanuj i wynagrodź siebie po zakończeniu remontu.

Warto wstawić do lodówki nagrodę. Lub mieć w głowie coś co będzie nas motywowało do pozytywnego zakończenia remontu. Dzięki temu można czasem odsunąć negatywne odczucia podczas wykonywania żmudnych prac, czy odstresować się już po zakończeniu prac.

Życzę powodzenia!

Model biznesowy.

Posted on 4th Maj 2010 in Ciekawostki, Dywagacje

Czyli dlaczego potrzebujesz modelu biznesowego/symulacji, biznesplanu.

Dlaczego o tym piszę?

Kiedyś wymyślałem super pomysły. Przeżywałem olśnienia biznesowe. Pomysły które tworzyłem, były najwspanialsze na świecie, byłbym milionerem gdybym je zrealizował.

Tyle że nie zrealizowałem.

O tym właśnie chciałem napisać – o realizacji i planie.

Na początek przytoczę pewnego maila który wysłałem pewien czas temu:

„Jednak dziś mnie olśniło, po raz kolejny. Wiem z czego wynika to, że żaden z naszych wspólnych pomysłów nie doczekał się realizacji, wdrożenia. Wynika to z prostej sprawy. Nie mieliśmy modelu biznesowego. Zawsze trochę na pałę coś wymyślaliśmy – super – brainstorming to dopiero początek. Później jednak tylko pławiliśmy się w sukcesie wymyślenia, i żyliśmy w przeświadczeniu że ktoś inny za nas to zrobi.

Niestety tak się nie da, bo trzeba mieć model biznesowy podczepiony pod ten pomysł. Dokłądniej jednak mówiąc, chodzi o to czemu ten pomysł się opłaca. Jeśli na przykład miałby się opierać na reklamach, trzeba wiedzieć jakie te reklamy i jaki zysk przyniosą. Po prostu trzeba zrobić biznesplan. Dokładniutki aż do bólu. Wtedy widzimy, że potrzebujemy 10000 reklam na stronie, i to spowoduje ze nikt tej strony nie będzie ani czytał, ani lubił. Jeśli strona miała by żyć ze sprzedaży utworów muzycznych, trzeba wiedzieć ile tych utwórów na miesiąc i tym podobne. Oprócz tego koszty początkowe (i późniejsze) trzeba zbilansować tymi zyskami i tak dalej. To wszystko po prostu da pełen obraz biznesu i od razu będziemy wiedzieć, czy lubimy to robić, czy chcemy to robić, z czym to się wiąże, ile trzeba zainwestować, ile można zyskać, i kiedy ten zysk osiągniemy.

Więc po prostu źle robiliśmy że te biznesy zostawialiśmy w takim luźnym stanie, bo jeśli do któegoś byśmy tak usiedli, to by wychodzilo ze piekny pomysl, o ktorym bardzo fajnie sie rozmawia, okazuje się zupełnie zmasakrowany w sensie biznesowym, bo na przykład koszt początkowy jest tak ogromny ze dupa zimna.”

Model biznesu, czyli swoisty biznesplan

To jest właśnie potrzebne do biznesu. Przez długi czas byłem przeświadczony że można robić biznesy na żywca, zainspirowane chwilowym przypływem „pseudo-geniuszu”. Myślałem też że tak największe biznesy miały okazję się dziać. Jednak tak w żaden sposób się nie dzieje.

Każdy pomysł, trzeba chociaż zgrubnie skalkulować. Nie mówię tu o dokładnych obliczeniach winien/ma, czy nawet o wymyślaniu nie wiadomo jakich dokładnych wyszczególnień.

Chodzi tu o proste utworzenie planu, co jest na minus i co jest (tu ważne) na plus. Dzięki temu łatwo uświadamiamy sobie, że nie potrafimy wymyślić i stworzyć opłacalnego biznesu. Nie mówię tu nawet o analizie ryzyk, czy innych skomplikowanych analizach.

Chodzi o proste zapisanie na kartce papieru + i – i wykazanie (czasem przede wszystkim) sobie, że jest to dobry pomysł.

Przyznaje się bez bicia: ja tego nie robiłem, ale w porę uświadomiłem sobie mój błąd.

Zatem:

Masz pomysł – wykaż sobie i innych że jest on opłacalny.

Nie mówię oczywiście że musi być to opłacalne finansowo, ale może w innych aspektach będzie opłacalne. Ale udowodnij sobie jego słuszność.

A dzięki temu nie zostaniesz z problemem: „Defective by design” za jakiś czas.