Blog Piotra Lemiesza
Tak jak zauważyliście, dawno nie było książki. To już piąta w tym roku. Idealnie aby dotrzymać postanowienia 48 książek. Z taką prędkością, będę miał 60. Jednak wróćmy do meritum.
Książka o długim tytule i ładnej okładce.
Źródło: biblioteka.
Wybór: zainteresowany tematem Zen, przypadkiem znalazłszy na półce, z zainteresowaniem przeczytałem.
Książka ładnie wpasowująca się w Zen. Niestety dla mnie jeszcze książka jest za trudna. W sensie, jest trochę napisana w sposób hmmm, zbyt abstrakcyjny. Teksty można przeczytać, ale czasem trudno zrozumieć głębie, często też jest w kółko powtarzane jedno i to samo.
Ale, to bardzo subiektywna ocena. Dla wszystkich, którzy lubią poczytać, pogrzebać w sobie, warto przeczytać i stosować trochę drogowskazów z książki.
Nieprzeciętnie analityczny umysł, umiejętność zapamiętywania najmniej istotnych informacji, zauważania szczegółów, optymalizacji różnych procesów.
W gruncie rzeczy swój chłop, zawsze pomocny, co potwierdzi każdy kto mnie zna.
Zostaw odpowiedź