Blog Piotra Lemiesza
Dziś trochę mało spałem. Ale z zawziętością pelikana dobiegłem do klawiatury. I piszę.
Czytam sobie właśnie jeden z moich wielu poradników JTZ (jak to zrobić) na stronie o pisaniu bloga. Piszą tam że powinno się mieć temat przewodni, skupione – w sensie tematycznym posty. Szczerze przyznam że się zgadzam. Z rozbrajającą, saperską szczerością przyznam się że ja takiego tematu w swoich przemyśleniach nie mam. Zakładając tego bloga, miałem przeświadczenie że tego potrzebuje, że temat sam przyjdzie. Może inaczej – po prostu uważam że blog – w szczególności taki nie tematyczny tylko osobisty, sygnowany z imienia i nazwiska, powinien nieść za sobą mnie. Oczywiście nie mam na myśli że tu będę różowił się nad moimi wnętrznościami, albo pogodą – tylko przekazywał komunikaty ode mnie. Wydaje mi się, że w miarę upływu czasu tematyka sama się wyklaruje.
Dotychczas kilka pomysłów na posty w głowie jest, i metodycznie, skutecznie będę je wdrażał. Na chwilę tą – to wszystko, na koniec link do poczytania: “Jak wyostrzyć swoją koncentracje”
pl
Niepokorny rocznik `83
Z twarzy podobny zupełnie do nikogo.
Jod wchłonięty podczas wybuchu czarnobyla 1986 pozostawił swoje piętno po dziś dzień.
Nieprzeciętnie analityczny umysł, umiejętność zapamiętywania najmniej istotnych informacji, a zapominania najważniejszych, tworzy wybuchową mieszankę.
Tą mieszanką dzieli się z Wami.
Zostaw odpowiedź