Witaj zagubiony wędrowcze. zapraszam do czytania i komentowania. RSS'y (subskrypcja) tutaj:

Piotr Lemiesz - autor

Autor: Piotr Lemiesz,
Data wpisu: Lipiec 4, 2010

Kategoria: Książki

Tagi: ,


Źródło książki

Biblioteka. Półka obcojęzyczna. Książka była po angielsku.

Powód wyboru akurat tej książki

Niezbyt duży wybór tytułów po angielsku i nazwisko autora, no i tytuł. Słyszałem o kontrowersjach na temat tego dzieła, musiałem sam się zmierzyć, a przy okazji przećwiczyłem angielski.

Treść książki w kilku słowach

Przygody pedofila z jego lolitą, jego myśli, przemyślenia działania. Wycieczki po Ameryce i różne dziwne teksty.

Co Mi dała ta książka?

Nie wiem czy to z powodu angielskiego, który czytałem hurtowo – znaczy szybko, nie zagłębiając się w znaczenie niektórych słów/zdań, ale książka nie wydawała mi się ciekawa.

Owszem widać że to dzieło, bo takie przemyślenia, problemy, jak życie takiego dewianta jakim jest główny bohater, trudno jest opisać i wymyślić. A tam jest całe mnóstwo jego myśli, książka jest w pierwszej osobie, więc bardzo blisko jesteśmy z narratorem.

W pewnych momentach, gdzie były opisy gdzie oni podróżowali, wręcz przeskakiwałem, a na końcu, gdzie chyba już miałem negatywne nastawienie, nie za bardzo zrozumiałem końcówki książki.

Podobało mi się też słowo zamykające autora Nabokov’a – że książka nie jest napisana w jakimś konkretnym celu, a w celu wyrzucenia z głowy autora… Także, można tam się jedynie doszukiwać różnych ciekawych schematów amerykańskiego stylu życia z lat 40-50… Czyli jak dla mnie nie za ciekawe :-)

Może podejście do polskiej wersji, rozjaśni moje wątpliwości… ale to w przyszłości.

Poleć ten wpis:
  • RSS
  • PDF
  • Add to favorites
  • Wykop
  • Blip
  • Śledzik
  • Flaker
  • Twitter
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Pinger
  • Co-Robie.pl
  • Kciuk.pl
  • del.icio.us

Podobne artykuły:

  1. Andrzej Sapkowski – “Żmija” #4/2010
  2. „Alchemia manipulacji” Bandler, La Valle #26/2010
  3. „Zmierzch bożyszcz, czyli jak się filozofuje młotem” Fryderyk Nietzsche #28/2010
  4. „Rysio snajper” Kurt Vonnegut #32/2010


1 Komentarz to “„Lolita” Vladimir Nabokov #28/2010”

  1. Alicja pisze:

    Dobrze wiedzieć, że nie tylko mnie to dzieło nie zachwyciło. ;) Myślę, że duża część popularności tej książki wiąże się z jej kontrowersyjnym tematem, i tym bardzo intymnym podejściem do niego – zwłaszcza jak na czasy, w których została napisana… Dziś to pozycja, którą warto znać – w końcu klasyk – ale zachwycać się nie trzeba :)

Odpowiedz na to