Autorem wpisu jest Jan Świst*

Po wczorajszej całodniowej eskapadzie w kierunku Sudetów, a jeszcze uprzedniejszym wysprzątaniu auta na cacy dzisiaj popołudniu podczas wysiadania z auta tknęła mnie myśl, gdy zobaczyłem, że efekt mojej pracy ma już słabą widoczność:

„Jak przywrócić efekt czystego auta bez specjalnej dodatkowej roboty?”

No i cóż…rozwiązanie przyszło jeszcze szybciej niż samo pytanie: dywaniki. To zabawne, jak niepozorne dywaniki mogą mieć wpływ na postrzeganie czystości samochodu. Jak sobie tak pomyśleć przez chwilę to przecież pierwsze miejsce na które kieruje swój wzrok pasażer to miejsce lądowania jego nogi. I patrzy na dywanik i o ile świadomie nie zwróci uwagi na to, że są czyste to z pewnością to zrobi, gdy takowych nie zastanie. Daje to niejako efekt pierwszego wrażenia – można by tu nawet podpiąć zasadę, że mężczyznę poznaje się po butach…

Z pewnością może mieć tu miejsce pewnego rodzaju nadużycie (albo podużycie – w końcu dywanik leży pod butem), jakkolwiek warto mieć to zawsze na uwadze, gdy potrzebujemy poprawić czystość wnętrza samochodu w sytuacji kryzysowej, np. przed spotkaniem z dziewczyną bądź teściową…

*Jan Świst - muzyk i biznesmen – człowiek który wie czego chce od życia. Specjalista od dochodów pasywnych. Porusza się w bardzo szerokiej tematyce, której przykładem jest chociażby powyższy artykuł.

Marzec 27, 2010

Ciekawostki

1 comment

I jak zrobić to tanio?

Jeśli mieszkasz w miejscu gdzie możesz skorzystać z węża z wodą żeby spłukać samochód, albo innej „darmowej” myjni, nie znasz problemu dużej ilości osób.

Bardzo dużo ludzi nie ma po prostu gdzie umyć za darmo samochodu i jest skazana na korzystanie z usług mycia samochodu.

Istnieje wiele typów myjni, poczynając od takich gdzie obsługa umyje i poodkurza, a kończąc na tych w których sam myjesz sobie samochód.
Każdy może umyć samochód względem swoich potrzeb, względem zasobności swojego portfela.
Ja jednak chciałem przedstawić, jak w płatnej samoobsługowej myjni ręcznej. zapłacić jak najmniej. Po prostu czasem nie chcesz wydawać majątku na „mycie, woskowanie itp.” tylko chcesz po prostu zmyć błoto/brud, przed pojechaniem do ukochanej/teściowej (*niepotrzebne skreślić).

Metodą na maksymalne stanienie mycia samochodu, jest specyficzne podejście do mycia samochodu i wykorzystania do tego myjni ręcznej.

Co potrzeba:

  • myjnia ręczna samoobsługowa. To taka myjnia typu gdzie podjeżdżasz samochodem, wrzucasz monety, i przez określony czas możesz korzystać z lecącej wody. Ma ona jednak znakomitą wadę. Czas działania na dany nominał. Czas goni tam nieubłaganie, i jeśli chcesz umyć dokładnie, różnymi sposobami, zostawisz tam majątek. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, na pewno znajdziesz w poblizu gdzieś taką myjnie.
  • monety niskich nominałów. Przeważnie „2zł”, ale jeśli da się „1zł” nie omieszkaj mieć kilka takich w kieszeni.

Tylko tyle potrzeba.

Jak myć?

  1. Przyjedź na myjnie, ewentualnie odczekaj swoje w kolejce – lecz jeśli wybierzesz dobrą porę, miejsce będzie na ciebie czekać.
  2. Wjedź na stanowisko. W tym momencie też warto odciągnąć wycieraczki, od szyb żeby móc myć całą szybę.
  3. Rozpoznaj dostępne narzędzia. Przeważnie jest to myjka wysokiego ciśnienia (pistolet), i myjka ze szczotką z niskim ciśnieniem.
  4. Rozpoznaj sposób działania myjni. Lepiej zrobić to teraz, niż gdy już będzie uciekał czas. Przeważnie działa to tak, że wrzucasz nominał, naciskasz odpowiedni przycisk. Warto też rozpatrzyć sposób poruszania się z narzędziami.
  5. Użyj szczotki jeszcze za nią nie płacąc. Jeśli ktoś przed tobą mył samochód – na pewno jest mokra i z płynem. Nie wrzucając pieniędzy, poszoruj tą szczotką felgi/kołpaki. Jeśli rozmazujesz brud, nie przejmuj się. Ważne jest aby rozpuścić brud, który później zmyjesz pistoletem. Jeszcze niewłączoną szczotką, możesz poszorować po największych brudach, nie warto jednak wykorzystywać tego do mycia całego samochodu, gdyż może być zapiaszczona. Za chwile, gdy włączysz płyn, umyjesz cały samochód.
  6. Zapłać i umyj szczotką cały samochód. Trzymając szczotkę w ręce. Wrzuć najmniejszy nominał (prawdopodobnie 2zł), i włącz coś typu „niskie ciśnienie woda z płynem”. Mycie szczotką, zacznij od dachu, szyb. Myj szybko, aczkolwiek dokładnie. Nie przejmuj się że coś piska (przypominając o wrzuceniu pieniędzy) ani ile czasu ci zostało. Postaraj się tylko, aby przejść wokoło całego samochodu, tak żeby woda z płynem z góry tez spływała na dół. Myj standardowo zniżając się coraz niżej. Jeśli jednak skończyły się pieniądze. Nie przejmuj się, że woda z płynem już nie leci. Masz sporo jej na samochodzie, wykorzystuj to myjąc samochód dalej. W tym momencie chodzi tylko o „wzruszenie brudu”, aby związał się on z płynem. Za chwile spłuczesz go pistoletem. Pamiętaj: czasem nie widać czy gdzieś jest umyte czy nie, bo spływa brudna woda z góry, dlatego staraj się to robić metodycznie raz przy razie, a samochód będzie czysty.
  7. Użyj pistoletu z wysokim ciśnieniem. Gdy już cały samochód „pomazany” jest wodą z płynem. Weź pistolet w rękę, i trzymając go, wrzuć kolejny najmniejszy nominał (kolejną 2zł) do automatu. Szybko, zmywaj pianę z wodą, zaczynając od dachu, szyb. Jednak ciśnienie pozwala generalnie na spłukiwanie całego na raz, więc wykorzystuj to spłukując i chodząc wkoło samochodu. Znowu nie przejmuj się że coś pika (przypominając o wrzuceniu pieniędzy). W najgorszym razie będziesz mieć spłukane szyby (a to najważniejsze), a reszta spłucze się sama pędem powietrza.

DLA ZAAWANSOWANYCH: spłukując pistoletem, można trzymać jednocześnie szczotkę, i jeśli gdzieś po spłukaniu wody z płynem jest „brudny kawałek”, można spłukując „domyć” szczotką. UWAGA: może pryskać. Wymaga to może troche treningu. Też węże od obu narzędzi (pistoletu i szczotki) mogą się wiązać, więc nie jest to może metoda na pierwszy raz.

W tym momencie powinieneś mieć dosyć czyste auto umyte za 4 zł. Metoda jest prosta, wykorzystuje po prostu na maksa dostępne narzędzia. Myjąc normalnie za 1×5 złotych zdążysz zmachać się szczotką, słysząc jak kończy ci sie czas i zaczniesz spłukiwać pistoletem. Przeważnie później będziesz chcieć dorzucić jeszcze trochę (2 lub 5) żeby móc normalnie skończyć myć, i cena całej zabawy zbliża się do najtańszych myjni automatycznych.

Marzec 23, 2010

Książki

(No comments)

13 Książka, niezbyt gruba, fajnie napisana, wciągnąłem ją szybko. Ale wróćmy od początku

Źródło: biblioteka. Całkiem przypadkiem wybrana. Opis z tyłu mówiący o historii miłosnej, w przed 2wojennej Anglii trochę mnie odrzucał, ale od pewnego czasu staram się nie mieć uprzedzeń, albo dokładniej mówiąc – przekonać się o swoich uprzedzeniach na podstawie przeszłych zdarzeń, a nie przyszłych. Zatem książkę przeczytałem.

Książkę można zaspoilerować jednym zdaniem: Opowiada o budowie tamy, o miłości (zakazanej). O życiu na wiosce, i perypetiach i charakterach  bohaterów.

Jednak książka nie jest taka płaska. Raczyła mnie wieloma bardzo wnikliwymi opisami, ludzkich zachowań – o choćby takim, które mówiło jak różni się sposób rozglądania turysty, od tubylca (tubylec się nie rozgląda z zaciekawieniem chociażby). Również sposób pisania, wymagający trochę wyobraźni, też sprawia przyjemność w czytaniu, dzięki czemu książkę przeczytałem szybko.

Lekko zawiodłem się na zakończeniu – bo jest takie nagłe, i zbyt jednorodne (dwa samobójstwa? – trochę dziwne) – ale to może tylko moje lekkie zdanie na ten temat. Polecam do przeczytania.

Prosto. Wystarczy zajrzeć do historii. Czynność wysoce nieskomplikowana, nieprawdaż?

Ale jak robią to strony internetowe – zupełnie bez twojej wiedzy?

Jak to, inne strony (serwery) mogą dowiadywać się na jakich stronach bywasz? Okazuje się niestety że tak. Wyobraźmy sobie takie wspaniałe ulepszenie jak dostosowanie strony, aby przyciski zmieniały kolory, jeśli już je odwiedziliśmy – dzięki czemu parę razy nie będziemy wchodzić na tą samą stronę. Jeszcze lepiej – obrazki żeby były takie które zwizualizują nasze odwiedziny. Proste i praktyczne rozwiązanie.

Wystarczy zatem zobaczyć jakie obrazki odwiedzonych stron wyzwoliliśmy, i już mamy listę stron na której byliśmy. Pod pretekstem ulepszenia, mamy wyciek informacji.

Wyobraź sobie stronę z linkami do wszystkich stron w internecie, i naglę ta strona dysponuję pełną wiedzą na jakich stronach byłeś. Okropne! W połączeniu z fingerprintingiem przeglądarek zaczyna to tworzyć coraz dokładniejszy sos, i coraz dokładniejszy nas obraz.

Czy to jest niebezpieczne?

Wszystko kwestia definicji bezpieczeństwa. Jeśli nie przeszkadza ci że jakieś strony będą wiedzieć że lubisz oglądać strony z kotami, to spoko. Ale jeśli twój prześladowca, wyciągnie jeszcze więcej informacji na twój temat tym sposobem, to przestanie być tak przyjemne. Ja uświadomiwszy sobie taką dziurę, szybko ją załatałem wtyczką better privacy, i już czuję się odrobinę bezpieczniej.

Przykłady:

  • did you watch porn ? - strona która wyświetla czy chodzisz (lub ktoś na twojej przeglądarce) chodził po stronach pornograficznych
  • start panic! – ale ktoś zepsuł, spróbuje znaleźć linka – tam po prostu z bazy stron wyskakiwały wszystkie strony które udało mu się zweryfikować ze swojej bazy. U mnie po prostu wyskakiwały wszystkie niemal strony na których byłem – trochę mnie to przeraziło, że jakaś strona jest to w stanie wyciągnąć bez mojej wiedzy…