Jestem szczęśliwy, bo pierwsze kilka wpisów w góglu po wpisaniu mojego imienia i nazwiska wskazują wprost na moją stronę. Dzięki temu wiem, że gdy ktoś będzie chciał do mnie trafić, na pewno mu się to uda.
Co z prywatnością?
Można by się zapytać…
Więc, istnieje pewna cieniutka granica pomiędzy tym co da się wyczytać w internecie, a tym, jakie informację są niebezpieczne do pokazania. I trzeba zdawać sobie sprawę z istnienia tej delikatnej lini, i jej nie przekraczać.
Dla przykładu, nigdzie nie przeczytasz jakich usług używam, lub loginów do specyficznych usług. Możliwe, że dowiesz się że na przykład używam sieci voip, ale wcale niekoniecznie pod jakimi loginami i hasłami.
Pamiętaj, google wszystko pamięta, google nie zapomina ;-) A wystarczy proste zawężanie wyników i już – wszystko wiadomo.
Jednak tam gdzie się podpisuje imieniem i nazwiskiem, dużo rzeczy się nie dowiesz :) ale wystarczy zapytać.
Podobne artykuły:



Pamietaj ze Google automatycznie skanuje twoja poczte na gmail w celu dopasowania reklam kontekstowych. Samo google te informacje ma, moze nie udostepnia ich jeszcze jawnie na zewnatrz.
Ale moze udostepnia komus innemu jak ladnie poprosi.
Teraz wychodzi G1. Komorka ustala gdzie jestes, na podstawie tego czym sie interesujesz i szukasz znajdzie sklepy, uslugi, kierunki, drogi, ktore zalozy, ze ciebie interesuja.
Przy okazji mozesz sledzic wszystkich swoich znajomych uzywajacych komory w danym momencie, ktorzy na to pozwola. A ci ktorzy nie pozwola… i tak zostana zapisani w bazie googla.
Pozniej masz Chrome, ktora tez wysyla cala historie przegladania twoich stron do googla. O iGoogle nie wspomne.
Google maja ciebie wiecej niz myslisz.