Odkąd tu się przeprowadziłem, zastanawiało mnie, czemu akurat tutaj przelatują samoloty, niemal równo nad balkonem. Wiedziałem że gdzieś w pobliżu jest lotnisko, ale nie spodziewałem się najgorszego. Tego:

Hmm, cóż tu widać? Duży niebieski iks to lotnisko, mały niebieski iks to mój dom. Linia czerwona – przedłużenie pasa startowego (lądowania). Samoloty podchodzą z kierunku mojego domu. Zdjęcie niezorientowane względem kierunków świata, przekrzywione.
Wykorzystałem zdjęcie satelitarne z wikimapii (stąd te prostokąty).
Trochę się przestraszyłem tym kursem „kolizyjnym”, trochę się ucieszyłem – to „znak od losu” mieć przyjemność zgrywać się z czymś w tak ogólnym chaosie (obiecuje że kiedyś to wytłumacze).
Czy to przeszkadza? Ja wiem, nie bardziej niż przejeżdżający cichy tir. Coś tam szumi w powietrzu, rzęźi itp. Ale nie jest to coś uporczywie hałaśliwego, możliwe też ze względu na to, że samoloty podchodzą do lądowania, i pewnie hamują, więc silniki im nie „wyją”.
Puenta: Trzeba mieć szczęście aby tak trafić pośród tylu miejsc we Wrocławiu gdzie mogłem trafić, nie? :)
szczęśliwy, pl
Post Scriptum.: Obiecuje że kiedyś wyślę zdjęcie nisko przelatującego samolotu.
Podobne artykuły:



[...] obiecane tutaj [...]